Archetypy i mity

Lilith – siła kobiety, która przeraża i podnieca

lilith1

Od paru dni chodzi za mną energia Lilith. Chociaż pisałam o niej w Mandali Cienia, a także w tekście o Czarnym Proteście w Polsce, dziś mam ochotę napisać kolejny artykuł o niej.  Będą to moje osobiste przemyślenia i obserwacje, jakie wyniosłam z kontaktu z tym archetypem, w tym doświadczeń relacyjnych, w których musiałam go przepracować.

Zacznę od tego, że dłuższego czasu mam to szczęście, że spotykam mężczyzn, którzy czują w sobie Boginię, i pragną ją uświęcać w kobiecie. Wcześniej spotykałam dość często mizoginów, którzy próbowali gasić światło kobiety, bo tak silna była w nich potrzeba rywalizacji z żeńskością i próba jej podporządkowania. W efekcie doświadczałam relacji toksycznych, nawet z osobami zajmującymi się duchowością. Naiwnie myślałam, że takie kontakty powinny być oparte na miłości i akceptacji.  Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że sama prowokowałam. Pomimo, że przez lata uważałam siebie za osobę nieśmiałą i zamkniętą, to bywały okresy, gdy odzywała się we mnie rogata osobowość w stylu Lilith. Im bardziej pozwalałam jej przemawiać w sobie, tym więcej wzbudzałam skrajnych emocji, zarówno w mężczyznach, jak i kobietach  – od miłości i fascynacji, potrzeby negacji po lęk i nienawiść.  Ponieważ każdy archetyp ma swoją jasną i ciemną stronę, oprócz Lilith odkrywałam też w sobie cechy jasnej żeńskości i uczyłam łączyć w harmonii. Wtedy zaczęły się poprawiać relacje z otoczeniem, a ja poczułam w sobie pełnię żeńskości i nowe możliwości wyrażania siebie, poza schematami.

lilith__s_lair_by_lourdeslaveau-d2x22hgZauważyłam, że mężczyźni, którzy nie boją się Bogini w kobietach, są zauroczeni jej energią i naturą, mają jedną wspólną cechę. Wszyscy mniej lub bardziej świadomie pokochali Lilith, czyli ciemną stronę żeńskości. Tą, która w pozytywie daje dumę, świadomość swojej wartości, niezależność, siłę, charakter i rozbudzoną seksualność w kobiecie. W negatywie Lilith uosabia łamanie kontroli mężczyzny, toksyczną dominację, niewierność, egoizm, wyrodność, ucieczkę. Tych cech bano się od zawsze, dlatego zwalczano kobiety zbuntowane. Przypomnę, że Lilith to nieposkromiona Córka Boga, która wolała uciec i pogrążyć w upadku, niż służyć mężczyźnie w niebie (w domyśle: być ofiarą jego opresji). Jako pierwsza istota żeńska wyraziła swoje zdanie i sprzeciw, dlatego uczynioną ją partnerką Szatana, który jest z kolei zbuntowanym Synem Boga.

Oboje symbolizują łamiącą schematy i dążącą do indywidualności naturę płci. Te ciemne archetypy są w każdym z nas, choć różnie nazywane i odbierane. W negatywie rodzą destrukcyjne, zniewolone popędem i agresją zachowania, ale w pozytywie tworzą zdrowy egoizm, umiejętność przetrwania i zadbania o siebie. Niestety w fanatycznych środowiskach, kobiety niepokorne i zbyt inteligentne utożsamiano z  diabłem i np. torturowano i palono na stosach. Bano się kobiet, które inteligencją i wiedzą górują nad otoczeniem,  nie mówiąc o ich seksualności, która w tym wypadku wręcz przerażała świat mężczyzn i rodziła na jej punkcie niezdrowe obsesje.

Dziś nie palimy kobiet na stosach, ale wciąż pokutuje strach i nienawiść do Lilith. Ma to miejsce na przykład w niektórych krajach muzułmańskich, gdzie blokuje się wolność kobiet. Kobietę zakrywa się od stóp do głów i ubezwłasnowalnia, ponieważ mężczyźni podświadomie boją się, że nie sprostają kobiecie silnej i niezależnej. Czują się bezpiecznie i pewnie, gdy uzależnią ją od siebie we wszystkich sferach życia. Pamiętajmy jednak, że ten stan utrzymują też kobiety, które godzą się na takie traktowanie, bo nie znają innej perspektywy.  Zamiast wspierać swoją płeć, stają się przeciwniczkami kobiet, które pragną żyć inaczej. Mimo wszystko, jest to kwestią czasu, gdy Lilith  masowo się odezwie w kobietach i dokona zmian w świadomości tak, jak miało to miejsce w Europie. W tym nieuchronnym procesie ogromną rolę odegrać musi edukacja, dostęp do informacji, zyskanie praw obywatelskich i możliwość podjęcia zawodu przez kobiety. Dzięki temu mężczyźni z kultur patriarchalnych powoli wyjdą z dotychczasowych przekonań i uwarunkowań społecznych, otworzą się na partnerską rolę kobiet, bez dziecinnego lęku, że od nich ucieknie czy ich zdradzi, jak tylko będzie samodzielna. Zrozumieją, że do tanga potrzeba dwojga i oboje muszą się starać o dobre relacje miłosne, oparte nie na zależności SILNY – SŁABY, ale pragnieniu bycia razem, po prostu. Oczywiście przemiany kulturowe trwają pokoleniami.

W kulturze zachodniej, dzięki uwolnionej stopniowo Lilith, kobiety mają dużo więcej do powiedzenia, a mężczyźni coraz częściej szukają cech i mocy ciemnej Bogini. Widzą w niej fascynującą partnerkę, a nie wroga, którego należy ukamieniować, wzgardzić, opluć. Tym, który dwa tysiące lat temu w kulturze monogamicznej  docenił cechy „męskie” w kobiecie był Jezus. Osobiście odbieram jesus-i-maria-magdalenaten mit tak, że zakochał się w Marii Magdalenie (niesłusznie zresztą utożsamianej z nierządnicą, a nierząd to cechy Lilith)  bo wyróżniała się na tle innych kobiet. Wcześniej była opętana, wiec tu również pasuje do symbolu Lilith, demonicznej, niebezpiecznej żeńskości. Gdy Jezus uwolnił jej demony, nastąpiła w niej przemiana, to znaczy Lilith odkryła swój pozytywny biegun. Zaczęła się ich przyjaźń i miłość. Maria Magdalena chłonęła wiedzę swojego mistrza i wspierała we wszystkim.  Rozumiała i dzieliła z nim pasję, dlatego niektórzy apostołowie byli o nią zazdrośni. Trzeba tu jeszcze dodać, że u Żydów nauki duchowe pobierali mężczyźni, a kobiety traktowano jak  własność. Służyły do zaspakajania potrzeb seksualnych mężów, rodzenia dzieci i dbania o dom. Na tym tle Maria Magdalena jest ewenementem, i wytoczyła pewną ścieżkę kobietom w chrześcijańskiej kulturze.

Choć droga do wolności i prawa do edukacji zajęła kobietom tysiące lat, to świat przyspieszy w tym kierunku. Bogini się budzi. A Bóg patrzy na nią z zachwytem, bo oto ma małżonkę, która mu dorównuje intelektem, działaniem, erotyzmem i fantazją.  Wielu mężczyzn szuka i uwielbia Lilith, czyli  silną indywidualność, inteligencję i seksualność w kobietach, choć one same jeszcze szukają przestrzeni do jej wyrażenia. Jeszcze nie rozumieją do końca erotyzmu swojej płci. A czasem niestety blokują swoje libido, bo się go wstydzą i lękają. To efekt purytańskiego wychowania, którego przyszłe pokolenia nie doświadczą już w takiej skali, ponieważ widzimy tendencje idące raczej w drugą skrajność.

Źle pojęta, czy nieuświadomiona Lilith czyni kobietę męską i agresywną, rywalizującą z mężczyznami i kobietami. Warto zaznaczyć, że różnice płciowe między mężczyznami i kobietami są i mają być, ponieważ budują polaryzację, niezbędną w postrzeganiu girl_and_snake_by_l_pro-d3bj5ahwzajemnej atrakcyjności. Oznacza to, że kobiety, moim zdaniem, nie powinny wyrzekać się swojej kobiecości, bo jako męskie kobiety stracą moc Bogini i uwikłają się w fałszywą tożsamość, stając się nierzadko toksycznymi w relacji. Jak zwykle chodzi o równowagę. Kobiety przyjmują cechy męskie i wyrażają je w żeński sposób. Analogicznie mężczyźni nie zatracają swojej męskiej mocy, tylko wzbogacają ją o cechy Bogini  (np. czułość, troskliwość, opieka nad dziećmi, wrażliwość itd.), wyrażając je po męsku, a nie po kobiecemu. To istotna dla samopoczucia i relacji miłosno-seksualnych różnica. Jeśli cechy żeńskie będą komunikować w sposób żeński, sprzeczny ze swoją męską tożsamością płciową, mogą zostać odebrani jako zniewieściali.

Osobiście uważam, że nie ma nic wspanialszego od połączenia się w wolności i kochania się w wolności. Mężczyźni są naturalnymi łowcami, co wynika z biologicznych i ewolucyjnych uwarunkowań, przenoszonych na relację z żeńskością. Ale z czasem stają się coraz bardziej wyrafinowani i świadomi. Mężczyźni dojrzali i uczuciowi, którzy zapanowali nad agresją, nie pragną kobiety podporządkowanej siłą, tak jak to było w kulturze patriarchalnej, ale takiej, która jest silna i z własnej woli pragnie być czasem „uległa”, to znaczy zaufać mu 🙂 (wybaczcie drogie feministki, jeśli to kontrowersyjnie zabrzmiało). Taka może być kobieta, która odnalazła w sobie Lilith i wyraża ją w pozytywie i w harmonii. Wtedy nie walczy z mężczyzną i nie kastruje go z nienawiści, tylko wpływa na niego i wspiera z miłości. Jednocześnie nie ma problemu z tym, żeby czasem mężczyźnie ulec, to znaczy oprzeć się na jego silnym ramieniu i pozwolić mu działać po swojemu, bo docenia jego naturalną męską dominację i aktywność. Kobieta z uwolnioną Lilith, umie rozbudzić ogień w swoim mężczyźnie i ukierunkować ambicje ku obopólnemu spełnieniu.

Ludzie świadomi swoich jasnych i ciemnych cech płciowych budują związek  partnerski, we wzajemnym szacunku, który jest fundamentem zdrowej miłości i seksu. Potrafią wzbogacać swoją płciowość, a tym samym motywować płeć przeciwną do takiego samego rozwoju. Żeby poznać możliwości swojej płci, nie wyrzekajmy się jej ciemnych przejawów, ale odpowiednio ukierunkujmy, ku rozkoszy miłości i fascynującej gry naszych dusz :).

dobry-kochanek-f52424e7af60fd0c5cdad5523efc4cdd-c626e4-f52424e7af60fd0c5cdad5523efc4cdd_d44f3e

22 odpowiedzi »

  1. Dziękuję za ten wpis, który bardzo pokrywa się z zachodzącymi w moim życiu procesami. Kobiety emanujący ciemną stroną Lilith zawsze na poły fascynowały mnie, na poły przerażały, na równi nienawidziłem ich i pragnąłem. Bezczelna i arogancka bogini, której nie da się opanować, czy tym bardziej posiadać… z drugiej strony prawdziwym grzechem byłoby ją „złamać” do swojej powodowanej obłędem woli.

    • to prawda, byłoby grzech złamać kobietę… ale … można ją oswoić… w miłości… nie traktować jej bezczelności i i arogancji jako zagrożenie… można być dumnym z kobiety, że pokazuje swoją siłę ❤ i jednocześnie rozbroić jej agresję… nie pozwolić wejść na głowę, zaznaczyć granicę w relacji.

      • Tak, tu Lilith często wyciąga na światło dzienne cień mężczyzn, zarówno zbiorowy, jak i indywidualny. Być może to jakaś niepewność, bezpieczeństwo posiadania pięknej istoty zamkniętej w klatce, albo strach przed utratą energii i zasobów na wychowywanie nieswoich dzieci, a w tym wypadku zmanifestowanie się cienia, który jest strachem przed własną słabością na poziomie materialnym, fizycznym, geny okazały się za słabe i zginą… Na koniec dochodzimy do lęku przed śmiercią emanującego ze zwierzęcego poziomu ciała.

  2. Czytam sobie, kolejny raz Twój wpis o Lilith w Alchemii Upadłych i ciągle snuje mi się po głowie ten zbiorowy męski cień. Może strach przed absolutnie niezależną i wolną kobiecością, wyrażający się patriarchatem czy karaniem za aborcje, jest dziecinnym buntem przed tym, że zintegrowana kobieta nie potrzebuje aborcji, by po prostu zdecydować, że nie urodzi mężczyźnie z którym się kocha żadnych dzieci, w danej chwili czy w ogóle. Może my mężczyźni buntujemy się przed tą władza kobiet nad materią. Z drugiej strony kobieta mająca bogate życie seksualne i będąca wolna oraz niezależna w tym aspekcie także może wybrać, któregoś z mężczyzn na ojca. Tak sobie moje myśli swobodnie płyną…
    Być może na poziomie społecznym nadszedł czas na integracje Lilith.

  3. Lilith nie ma nic wspólnego z normalnymi mężczyznami. Normalni mężczyźni nie mają w sobie niczego z Lilith.
    Ta demoniczno – groteskowa postać przypomina mi najbardziej skrzyżowanie Róży Luksemburg z Wandą Nowicką i ewentualnie Luną Brystygierową.

    Obsesje na temat Lilith są przejawem jakichś patologii rozwojowych.
    Pozdrawiam

  4. ciekawe spojrzenie na pierwotna nature kobieca, wyrazona cechami legendarnej Lilith w odniesieniu do kazdej z was -ale z akcentem na pozytywne przejawy tej energii…. mi jako mezczyznie nie pozostaje nic innego…. jak tylko podziwiac efekt ; ) pozdrawiam

  5. Z moich obserwacji wynika, że problemy z Lilith wynikają z faktu, iż same kobiety mają (wskutek szeregu różnych czynników) trudność z integracją tego pierwiastka w sobie. Po prostu na chwilę obecną nie ma na to wzorców …

  6. W kobietach tkwi niesamowita siła, którą teraz zamiast podziwiać i szanować to się wykorzystuje. A niestety wykorzystują ją faceci. Bo kobietę teraz można wykorzystać do wszystkiego – do pracy, do sprzatania, do zarabiania pieniedzy, a przy tym ona z usmiechem na twarzy da im seks, dzieci, dom, ciepło rodzinne, piękno i pyszna zupe na stole. Ja własnie zaczelam serie na swoim blogu o tym, co tylko jest domena kobiet. A poza tym troche przewrotnie opisuje roznice miedzy kobietami, a mezczyznami, o zwiazkach i o niezdecydowaniu wspolczesnej „silnej” plci.
    https://nierzeczona.com/category/seria-nikt-tak-jak-kobieta/
    a takze https://nierzeczona.com/2017/07/20/nowoczesny-mezczyzna-ciepla-klucha-czyli-wpis-z-lekka-feministyczny/

  7. Witam. Mam problem z archetypem lilith, nie za bardzo wiem, jak to zharmonizować.To wygląda tak, jakbym miała za dużo męskiej energii i to doprowadza do walki między mną a mężczyznami. Nie za bardzo wiem, jak zbalansować męską i żeńską energię w sobie. Jeśli można otrzymać jakąś konkretną podpowiedź co do tej kwestii, byłabym bardzo rada. Z góry dziękuję 🙂

  8. Już nie trzeba, duch mi podpowiedział, zrobiłam eksperyment, dzięki któremu odzyskałam część świadomości o sobie. Jestem mega zaskoczona… Czego symbolem są mrówki, bo znikąd zaczęły się pojawiać w domu. Już raz miałam taka sytuację w dzieciństwie. Pojawiły się na czekoladzie, stał talerz z czekoladkami i nic na nich nie było, wyszłam na parę minut do drugiego pokoju i nagle było ich pełno na talerzu. Czego mogą byc symbolem w metafizycznym znaczeniu?

    • Z moich doswiadczen to jest budowa wymiaru duchowego jak w matrioszkach, dusza zawiera sie w duchu (Jaźni) a duch w jeszcze większym zbiorowym duchu 🙂 czyli mozna powiedzieć, ze każdy człowiek ma swojego ducha, który wchodzi w większego ducha który sie moze opiekować kilkoma ludźmi, całą rodziną, rodem, krajem itp.

  9. Dziękuję za odp. Farido 🙂 Tak przypuszczałam, że to wszystko jest zbudowane jak matrioszki, ale nie do końca wiedziałam, ze to tak daleko sięga w zbiorowego ducha.
    Popadam w dziwne stany Farido, miewam pusty umysł i pojawia się świadomość, ktora przemieszcza mi się z góry na dół, czasami nad tym nie panuję. Jak otwieram pewną część serca na pewnym poziomie, to dziwnie oddziaływuję na ludzi, na innym poziomie mam zablokowane serce-na poziomie jednostkowej miłości, nie potrafię pokochać pojedyncza osobę, kocham całościowo wzystkich równomiernie. Przeraża mnie to i przyznaję szczerze, że czuję się z tym samotna, bo nie do końca wiem co się dzieje. Na najniższym poziomie odczuwam to jako rozedrganie, jakbym była zakochana tak żarliwie…boję się tych stanów, bo mnie przerastaja…

  10. Farido, siostro Ty moja duchowa 🙂 Dziękuję Ci, ciesze się , że trafiłam na Twoją stronę :). Zawierasz na niej sporo prawdziwych informacji. Wreszcie odzyskuję siebie kawałek po kawałku, choć proces jest czasami bolesny, to w swej istocie piękny 🙂
    Ps. podobnie tak jak i Ty , miałam w dzieciństwie arachnofobie, w ciemnościach tuz przed snem wszędzie widziałam pająki i bałam się ich. Widziałam również cienie, które siadały na mnie i chciały mnie posiąść. Jezu,ja tego nie rozumiałam, a to wsystko działo się, bo duch chce zamieszkać we mnie 🙂 hmmm…:)))))))
    Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

    • Umysł lubi stwarzać problemy i kreować sztuczne tabu 🙂 w prawdziwej duchowości nie ma tabu jesteśmy wszystkim, wiec trzeba wszystko poznać i zintegrować w sobie, także i energię seksualną (ale oczywiście nasza duchowość lubi być pruderyjna i święta, a tam gdzie bedzemy sie wyrzekać seksualności (mimo, ze nie ma w niej nic złego) i wchodzić w religijną skrajność, tam beda tworzyć się demony umysłu). Też to przeżyłam na swojej skórze, męcząc sie wiele lat jako dzieciak z nerwicą religijną.

  11. Ach, jeszcze jedno…Nie wiem czy wierzysz w bliźniacze dusze, ale ja coś czuję, że jest coś takiego. Każde serce, to taki punkcik- stateczek grający melodię. Każde serce gra inaczej, jesli ktoś zagra Twoją melodię, to skradnie ?twoje serce 🙂 Poznałam swoja melodię, usłyszałam ją 🙂 Powiem tylko tyle, że brzmi jak akustyczna gitara 🙂

      • To Ci zazdroszczę Farido, bo ja coś nie moge ich odnaleźć. Z siostrą rodzoną mam jedynie taki dobry kontakt, a chciałabym poznać więcej takich ludzi, przy których czułabym się dobrze i wiedziałabym, że mnie nie skrzywdzą…
        Dzisiaj miałam dość ciekawy sen. Śniło mi się, że idę do jakiegoś domu, za mną idzie para staruszków: dziadek i babcia. Otwieram jedne drzwi,drugie, trzecie, a raczej rozwalam je, bo są wszystkie pozamykane na kłódkę. Gdy juz wchodzę do środka, to okazuje się, że jest tam mega ciemno. Wiem jednak, że jest to wielka sala, w której mają się pozapalać światła. Wtedy się wybudziłam i przez moment zobaczyłam pod zamkniętymi powiekami obraz tak na sekundę. Widziałam taki jakby tunel podzielony segmentami, jakby z drabiną po środku, a na szczycie zobaczyłam jaśniejący punkt światła. Wtedy otworzyłam oczy. Chyba to wszystko coś dobrego zwiastuje, prawda?

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s