duchowość i rozwój osobisty

Mowa nienawiści i jej manipulacje – jak rozpoznać

Duchowość jest przekraczaniem „ja”, zaproszeniem do transcendencji. Ale powinna mieć także wymiar praktyczny, moralny, budujący i doskonalący relacje międzyludzkie. Jakże często jednak, mylimy duchową postawę z biernością, pod otoczką „wszech – akceptacji” i tym samym przyzwoleniem na nienawiść, która – nie natrafiając oporu – szerzy się coraz bardziej.  Zło się umacnia, gdy dobrzy ludzie milczą i nie robią nic.

Naturę zła zgłębiłam dość mocno, zarówno na planie wewnętrznym (Mandala Cienia), jak i zewnętrznym, będąc świadkiem i uczestnikiem różnych manipulacji w relacjach zawodowych, osobistych,  także i w duchowości, dlatego tyle artykułów na blogu poświęciłam jej pułapkom. Pamiętam, jak sześć lat temu zaczynałam pisać na swojej stronie i dzielić się swoim poglądem i przeżyciami, mowa nienawiści i hejtowanie wśród osób zajmujących się duchowością, było czymś normalnym. Ba, oczekiwano od blogerów, żeby przyjmowali na klatę gówno, i byli wdzięczni za jego „oświecający wpływ”. Mówiono, że „wszystko jest iluzją”, że „zła nie ma”, że „energia przecież wraca”, więc „nie broń się”, „bądź wdzięczny”.

A gdy zwracano uwagę „uduchowionemu psychopacie”, że nie ma prawa być agresywny w słowach, to wściekał się, iż zabiera mu się prawo do opinii.  (Zwracam tu uwagę na przykład czystej manipulacji – przemoc psychiczna jest tu utożsamiana z opinią, która powinna mieć sens merytoryczny, a nie przybierać postać agresji). Popularnym argumentem psychicznego oprawcy, uciekającego od odpowiedzialności za swoje słowa jest klasyczne:  „brakuje ci dystansu do siebie”.  Ludzie w stylu pasożytów emocjonalnych i drapieżców użyją każdej wymówki, by usprawiedliwić swoją agresję i zwalić winę na poszkodowanego. (W branży rozwoju osobistego sporo jest takich osób, bo mają tutaj doskonałe żerowisko –   idealistów, altruistów i męczenników, którym można wmówić wszystko).

Bardzo często, oprawca o cechach psychopatycznych ukrywa się pod maską ofiary, o czym napisałam w artykule Ofiara, która jest katem – jak rozpoznać i postępować.

Z racji mojej działalności, dostaję bardzo duży odzew od ludzi, którzy pragną się podzielić swoją historią.  Wiele z nich potwierdza moje własne doświadczenia życiowe i wnioski z nich. Dlatego, to co mogę Wam poradzić – nie mierzcie ludzi swoją miarą, nie bądźcie naiwni, że jak uprawianie rozwój osobisty, „podnosicie swe wibracje”, to samych super szczerych ludzi będziecie spotykać na swej drodze, nauczcie się rozpoznawać manipulacje, by nie być uwikłanym w relacje toksyczne.  Pamiętajcie, że oprócz synchroniczności, które się czasem zdarzają, to naszym światem rządzi też chaos i przypadek (nieświadomość zbiorowa). Im więcej ludzi wokół Was, tym zwiększa się prawdopodobieństwo, że wśród nich znajdzie się jakiś socjopata. Ważnym jest, by rozpoznać osobę w stylu drapieżnika, i nie wchodzić w jego grę.  No i mieć odwagę go zablokować, gdy próbuje naruszyć naszą przestrzeń osobistą, a nie się nad nim energetycznie i mentalnie rozczulać. Pomaga tutaj uwolnienie własnego smoka – w wymiarze wewnętrznych symboli i energii – wtedy wiemy  po prostu jak postępować z taką jakością i wybieramy metody skuteczne, a nie iluzoryczne.

Wracając do tematu, mowa nienawiści, o której coraz więcej  się mówi, to problem ogólnospołeczny. Dotyka wszystkie obszary – edukacji, pracy, polityki, mediów, religii, ponieważ mentalnie – nie dorośliśmy jeszcze do pojęć takich jak przemoc psychiczna. Ludzie czują się bezkarnie w internecie, ze względu na możliwość zakładania fałszywych kont i rozpowszechniania z nich treści agresywnych, ponieważ brak jeszcze systemowych rozwiązań, które by to zjawisko regulowało.  Swoją drogą,  zadziwiające jest, kto za tymi fake kontami ukrywa –  kobiety i mężczyźni w dojrzałym wieku, posiadający dzieci i pracę, osoby z pozoru „poukładane”, które w internecie pokazują swoją drugą twarz. Będąc ukrytym i nie posiadając żadnych skrupułów spuszczają swe demony ze smyczy. Oczywiście, do czasu, bo ich możność nie będzie trwać wiecznie.

Póki co, zły przykład czerpiemy też z z góry, od osób, które nie muszą się ukrywać, bo posiadają władzę i pozycję. Dla wielu autorytetów – społecznych, zawodowych, naukowych, religijnych, jest to normalne obrażanie, oczernianie, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, poniżanie, naruszanie dóbr osobistych innych. Dlaczego? Ponieważ mają na to przyzwolenie otoczenia.

Niektórzy zafascynowani relatywizmem moralnym bronią nawet tego przyzwolenia i pytają – co jest przemocą psychiczną, a co jeszcze nie, gdzie jest granica. Powiem bardzo prosto – granicą jest ZAWSZE godność drugiego człowieka. Możesz robić wszystko, o ile nie naruszasz godności bliźniego, szacunku do jego życia i jestestwa. Możesz się z nim nie zgadzać, ale krytykując, powinieneś trzymać się merytorycznej argumentacji. Za to nie masz prawa go nękać, opluwać, szkalować jego imię i deprecjonować jego wartość, . Wyobraź sobie, że idziesz do czyjegoś domu jako gość i zaczynasz wybrzydzać, że nie podoba ci się to i to w wystroju wnętrza. A do gospodarza powiesz, że jedzenie przyrządzone przez niego jest okropne, w ogóle jest brzydki i nie zasługuje na miano człowieka. Czy to jest kulturalne? Oczywiście, że nie, nie dziw się więc, jak zostaniesz wyproszony. Szkoda, że tych samych prostych zasad kultury osobistej nie umiemy się trzymać w świecie wirtualnym i duchowości, która potrafi być wzniosła, mistyczna, pełna wiedzy i energetycznego nadęcia, a zarazem chamstwa i prostactwa, gdy w konfrontacji z odmiennymi poglądami, wychodzi z „uduchowionych” wszystko, co najgorsze…

Rozwój duchowy zaczynamy od rozwoju kultury osobistej i moralności, to fundament dla relacji szacunku.

Powiem przekornie – możesz olać mistyczne wglądy w Jedność, jeśli tu, obok ciebie, jakiś człowiek doświadcza przemocy. Obowiązkiem moralnym jest stanąć obok niego i mu pomóc, a agresorów pociągnąć do odpowiedzialności. Tylko tak, twoja duchowość jest wartościowa, prawdziwa, a nie iluzoryczna i na pokaz. Gdy widzisz,  jak ktoś obok Ciebie – czy to w domu, szkole, pracy, czy w necie jest obrażany i opluwany, nie wyciągaj coli i popcornu, bo karmienie swych najniższych instynktów nie jest ludzkie, tylko bestialskie. Człowiek świadomy reaguje, gdy jest świadkiem przemocy w jakiejkolwiek formie – fizycznej, seksualnej, psychicznej także.

Wiele jest do zrobienia w naszej rzeczywistości,  a świadomość powinna wyrażać się w czynach naprawczych. Niestety nie dokonamy ich, jeśli jesteśmy zaślepieni i posiadamy mentalność owcy. W przestrzeni publicznej łatwo jest zaobserwować zjawisko, gdy przywódca religijny, guru medyczny, naukowy, polityczny czy jakiś inny, obraża i dyskryminuje drugiego człowieka, atakuje go i traktuje bez szacunku, i – o dziwo – wciąż pozostaje autorytetem, a nie kimś, kto właśnie popełnia przestępstwo. Tak działa magia władzy – posiadamy skłonność do uporczywego wybielania ludzi, posiadających pozycję i tzw „plecy”.  To oczywiście pozostałość ewolucyjna – stado słucha się swego przywódcy, by przetrwać. A przywódcą zostaje najsilniejszy osobnik. Dlatego i dziś, w społeczeństwie ludzkim, która jest taką większą gromadą,  ludziom posiadającym władzę, wiele rzeczy uchodzi na sucho.

Przemoc psychiczna i publiczne naruszanie dóbr osobistych bliźniego są dziś karalne – od jakiegoś czasu są na to paragrafy – ale niewielu jeszcze o tym wie, także i w branży rozwoju osobistego. Można powiedzieć niestety, że nasza duchowość jak zwykle nie dorosła do prawa, które etycznie ją wyprzedziło. Co można więc zrobić, by praktycznie szerzyć Miłość a nie tylko o niej gadać? Reaguj, szerz wzorce moralnego postępowania.  Przeciwstawiaj się każdej formie przemocy, której jesteś świadkiem. Daj wsparcie osobom poszkodowanym, nie przez wmawianiem im, że „szkoda, to tylko ich iluzja”, że „agresor to tylko ich lustro”, tylko przez ustalenie faktów – że dopadła ich niesprawiedliwość, która nie powinna mieć miejsca.  Miejmy odwagę nazywać rzeczy po imieniu i zapobiegać na bieżąco. Tyle wystarczy. Tyle i aż tyle.

46925607_124136928487548_242617123388522496_n33erffffffdfafFINISHFarida Sorana

doradca i przewodnik duchowy, nauczycielka metody rozwojowej „Integracji duszy” – sztuki świadomego życia.

3 odpowiedzi »

  1. fajny temat z ciekawej perspektywy opisany, ale o tym „chaosie i przypadku” jako siłach też rządzących naszym życiem to trzeba chyba odrębny wpis zrobić 😉

Odpowiedz na Farida Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s