Integracja cienia

Konfrontacja z chaosem życia

W konfrontacji z chaosem przeżywamy wewnętrzny rozłam. Cierpi nasza idealistyczna sfera, bo nie rozumie, dlaczego burzy się porządek, nad którym ciężko pracowała, podążając za wizją szczęścia i piękna. W takich sytuacjach dojrzewamy duchowo, gdy łączymy to, co rozpoznane i uporządkowane, z tym, co pragnie wyłonić się w nowej formie.

WYŻSZY PORZĄDEK

Innymi słowy, dorosły kreator nie jest bierny względem chaosu, ale też nie jest targany chęcią jego całkowitej kontroli, bo wie, iż jest to niemożliwe, a tym samym frustrujące. Mądry kreator rozpozna, co w danym chaosie może uładzić, korzystając z poprzednich doświadczeń i wiedzy, a co ma zostawić, by w odpowiednim czasie pokazało swój wyższy porządek.

Ta prawda o istnieniu, ukryta w mroku, nie mieści się w aktualnym pojmowaniu twórcy, dlatego manifestuje się jako jego destabilizacja. Gdy już ujawni swą naturę, rolą twórcy jest poszerzyć swój system tak, by ta cząstka zmieściła się w nim, zajmując najlepszą dla siebie pozycję, ukazującą jej walory, a nie tylko deficyty. By wiedzieć, jak to uczynić, należy ją bardzo dokładnie poznać z każdej strony, by zdecydować, którą z nich obrócić do świata.

FAŁSZYWE DOBRO I ZŁO

Potępienie tej cząstki, albo jej wybielanie, w zasadzie niczego nie daje prócz pogłębienia chaosu – tworzy bowiem wyrafinowane fałszowanie rzeczywistości, formy demoniczne w naszych umysłach, jak również szeroko pojętą hipokryzję – zarówno w ujęciu zbiorowości, jak i jednostki – gdy coś, co udaje światłe, w rzeczywistości postępuje nieświadome i destrukcyjne. Historia pokazała nam już, jak ideologie religijne i świeckie – w imię wyższych wartości, które nazywały dobrem – dokonywały masowych zbrodni i wyniszczeń.

Dzieje się to i współcześnie, gdy ruchy konserwatywne piętnują grzechem te aspekty natury ludzkiej, które nim nie są, bo obiektywnie żadnej krzywdy nie czynią (żyjemy w XXI wieku, a autorytetami zostają ludzie niedoinformowani, którzy pod wpływem starych wierzeń, fanatycznie piętnują miłość homoseksualną, emancypację, masturbację, współżycie przed ślubem, brak potomstwa i stosowanie antykoncepcji, a nawet oglądanie horrorów czy słuchanie muzyki rockowej uważają za niebezpieczny kontakt z „diabłem”). Przykładów mogę podać więcej, ponieważ interesuję się problemem tabu w rozwoju osobistym, a także rozbijaniem destrukcyjnym przekonań, jakimi się nasiąka od najmłodszych lat w wyniku indoktrynacji.

W drugą stronę funkcjonuje to również, gdy prawdziwe zło, czyli czynienie krzywdy i przemocy bliźniemu, faunie i florze uporczywie bagatelizujemy i relatywizujemy. Jak widać wciąż uczymy się owocu poznania, wciąż jesteśmy błądzącymi Ewami i Adamami.

WALKA Z WIATRAKAMI

Sztuką w racjonalnej duchowości jest rozróżnić jakości dobra i zła (pożytku i szkody), zarówno w ujęciu szerokim, jak i wąskim, biorąc pod uwagę konkretną sytuację.  Nie trzeba przecież walczyć z wiatrakami, które tylko opóźniają progres przez marnotrawstwo energii (gdy zajmujemy się wyimaginowanymi zagrożeniami tworzonymi przez zabobony, teorie spiskowe, ruchy dezinformacyjne) tylko skierować moc na to, co istotne dla życia – na twórczą przemianę naszej fizycznej rzeczywistości.

Cienia nie zmienimy do końca i w pewnym sensie będzie wieczny, ale możemy dzięki niemu uczyć się, jak radzić z blokadą, która go tworzy. Odnalezienie konfiguracji, w jakiej światło z ciemnością już nie walczą ze sobą, tylko dopełniają, podnosi nas na szerszy poziom myślenia i działania.

WEWNĘTRZNA DYCHOTOMIA

Wykluczanie z Jaźni czegokolwiek z góry skazane jest na manowce, wpędzi tylko w pułapki wewnętrznej dychotomii. Czy nie jest to strategia dziecka, które odrzuca zabawkę, bo nie umie jej obsługiwać? To samo głosi się w rozmaitych ścieżkach – dla przykładu – na pewno spotkaliście się ze sloganami typu „odrzuć mrok, bo jest nieczysty, diabelski, nieduchowy”,  „wypędź z siebie złe energie, odetnij złość, zazdrość etc.”, „walcz z bluźnierczymi myślami, a nawet potrzebami cielesnymi, bo inaczej nie będziesz zbawiony/oświecony”. Tymczasem adept gotowy do integracji cienia chce dokładnie poznać dany aspekt siebie, rozpoznać jego faktyczne zagrożenia, ale i użyteczność, by móc kreować harmonię. Wymaga to pewnej cierpliwości i pasji badacza, ale też zdolności do forsowania schematów, jakim uległ pod naporem środowiska.

WERYFIKACJA WIEDZY MISTRZOWSKIEJ

Problemem współczesnego adepta duchowości jest bowiem rozróżnienie, które z dogmatów systemu, jaki obrał, sprawdza się w dzisiejszych warunkach, a które straciły już swą siłę i uzasadnienie (bo na przykład zostało rozbrojone przez naukę i praktykę). Innymi słowy każdy mistrzowski dorobek wymaga weryfikacji w dłuższym okresie czasu.

Gdy adept duchowości bezkrytycznie przyjmuje dany światopogląd w całości (choćby posiadał on tysiącletnią tradycję), oznacza to tylko, iż wciąż nie posiada swojego, i nie wszedł na poziom samodzielnego myślenia. Nie dokonał syntezy własnych doświadczeń i nie uwolnił odwagi do pominięcia aspektów, które w jego przypadku okazały się iluzją. Wciąż poszukuje prawdy u innych, będąc zarazem uśpionym na mistrzostwo osobiste, wewnętrzne.

CHAOS I INTEGRACJA DUCHOWA

Czynnik chaosu zadziała tutaj – wbrew pozorom – konstruktywnie, dlatego, iż rozwali dany porządek wierzeń, zmuszając adepta, do przyjęcia tego, co odrzucił z siebie, gdy na siłę próbował się dopasować do skostniałego systemu. W kolejnym etapie, człowiek przyjmie siebie w pełni, akceptując swą inność na tle zbiorowości i nie robiąc już z niej problemu.  W etapie ostatnim – adept ogarnie naturę świata, wiedząc już, co może w nim zmienić, a co nie, pozostawiając za sobą wzorce kata i ofiary. Już bez duchowego męczeństwa i poświęcenia, bądź też mentalnego zaklinania, zrozumie swe ograniczenia i szanse w aktualnej przestrzeni życiowej, biorąc za nią odpowiedzialność.

ZARZĄDZANIE PRZESTRZENIĄ OSOBISTĄ

Zasada zarządzania nią jest prosta – zajmujemy się problemami teraźniejszego czasu, które faktycznie możemy rozwiązać. To zaś, co już przeminęło zamykamy, gdy już zrozumiemy przyczyny. Najważniejsze jest budowanie lepszej przyszłości, biorąc pod uwagę realia, w jakich tkwimy.

Duchowość jest skuteczna wtedy, gdy zapuszcza korzenie w Ziemi, dobrze poznając prawa rzeczywistości, w jakiej pragnie się przejawić.

46925607_124136928487548_242617123388522496_n33erffffffdfafFINISH

Farida Sorana

pasjonatka rozwoju osobistego i duchowej symboliki, nauczycielka metody „Integracji duszy” – sztuki świadomego życia. 

Chcesz umówić się na sesję telefoniczną ze mną? Napisz: farida.sorana@gmail.com 🙂

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s