Archetypy i mity

Buntownicy z miłości

Przebudzanie zaczyna się od stanu, w którym człowiek decyduje się sforsować wygodne maski, dzięki którym udawał kogoś, kim nie jest, by tylko zasłużyć na akceptację otoczenia. Wtedy niestety dopada go kolejny ogień. O ile poradził sobie z własnym, wykorzystując go do oczyszczenia „ja” z nakładek, tak potem musi to samo zrobić w relacji z zewnętrzem. Człowieka oryginalnego nie da się kontrolować, wpasować w poznane ramy, bo będzie zawsze ich przekroczeniem. To, co nieznane i łamie schemat, budzi w ludziach strach, a ten urodzić może agresję i pogardę. Dlatego buntowników nienawidzono, choć wielu z nich było przebudzonych i wolnych duchowo.

Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ są przepełnieni miłością, staną się dla niektórych przekroczeniem ich pustki, a tym samym jawić się będą jako „demony” – zagrożenie dla ich porządku. Dlatego przebudzeni byli często ścigani i dręczeni przez ociemniały tłum.

NOWE HORYZONTY

Niektórzy przebudzeni z lęku przed ostracyzmem i brutalną krytyką,  decydują się pozostać w cieniu. Ale prędzej czy później, ich niewykorzystany napęd spowoduje napięcie nie do wytrzymania. To ten moment, gdy trzeba ujawnić swą prawdę, pokazać swoje myślenie i czucie, tak różne od innych. Ale o to właśnie chodzi – tak przecież duch różnicuje się w ludziach gotowych wytyczać nowe horyzonty. Tak dokonuje się postęp. Bynajmniej nie dzięki tym, którzy wygodnie siedzą w  sferze komfortu, którzy nie potrafią myśleć samodzielnie, tylko jak kalka powtarzają przekonania, które im wpojono. Oni są od tego, by utrzymać stan aktualny, są strażnikami kultury obecnej i jej stereotypów. Natomiast ewolucja dokonuje się dzięki tym, którzy mieli odwagę powiedzieć „NIE” kłamstwom, w jakich tkwili jak kukły. Którzy mieli odwagę podważyć własny matriks i matriks świata.

NOWA JAKOŚĆ

Nawet jeśli proces trwa tysiące lat, rolą przebudzonych buntowników jest zasiewać nowe idee, podwaliny lepszej przyszłości, a nie cofać się do mitów, które przestały się sprawdzać, ze względu na wciąż zmieniające się warunki bytu. Dlatego jesteśmy czymś więcej niż energie i archetypy które nas przenikają. Błędem  jest utożsamiać się z nimi do końca i zamykać na dłużej w jakimkolwiek schemacie postępowania. Wyrastamy z mocy i mądrości naszych przodków, ale rolą duszy, która jest unikatowa, jest stworzyć nową, niepoznaną dotąd jakość z materiałów już znanych.

NAJWIĘKSZA MIŁOŚĆ

Nieraz zburzymy wszystko, w co wierzyliśmy i w co wierzyli inni, na rzecz dostrzeżenia niewygodnych faktów. Wszak problemy rozwiążemy skutecznie tylko wtedy, gdy je prawidłowo opiszemy i zdiagnozujemy. Gdy zobaczymy świat takim, jakim jest, bez nakładania otoczek, które czasem oddzielają nas od poczucia odpowiedzialności.  Docelowo odkryjemy najważniejszą prawdę w fizyczności, w jakiej przecież znaleźliśmy się nie bez powodu. Bywa, że nasza duchowość jej zaprzecza i nazywa iluzją, choć –  póki żyjemy – to wymiar fizyczny jest przestrzenią rozwoju dla  duszy i jej cielesności. Miłością największą, gdy ją czule zmieniamy i dbamy,  kochając ją tak, jak Bóg kocha nas. Wtedy odważamy się być na podobieństwo naszego Stwórcy, gdy dorastamy i bierzemy odpowiedzialność za byt własny, i tych, którzy przyjdą po nas.

WZÓR CZŁOWIECZEŃSTWA

Wchodząc w głębię życia, dotykamy natury śmierci, która splata się z nią w tańcu. Odwaga wyrasta z ich mistycznego splotu, dlatego podróż duszy nie kończy się z ostatnim tchnieniem biologicznego ciała.  Dusza, wracając do swojego Oblubieńca i Źródła – ducha boskiego, będzie w nim dalej wzrastać, wiedząc już kim jest i jakie są jej talenty w świadomości zbiorowej. Póki żyjemy, poznawajmy naturę swoją i świata, by wiedzieć jak najwięcej, ale pamiętajmy też, że wiedza staje się mądrością dopiero, gdy zostaje doświadczona. Duchowością autentyczną jest świadome życie, które nie boi się podejmować wyborów, przekraczać swoje lęki i demony. Godzić się też na nieuchronne popełnianie błędów, ale motywuje też do  konsekwentnego naprawiania ich.

Żeby wzrost był możliwy i żeby umieć wybierać jak najlepiej, trzeba nauczyć się łączyć ciemność z jasnością w harmonijny wzór człowieczeństwa. To oznacza korzystanie ze swych potencjałów w takich sytuacjach, które ich wymagają, bez wypierania czegokolwiek ze swej osobowości, bo wtedy zawsze będziemy niewolnikami tej części nas, którą zepchnęliśmy w nieświadomość. I wtedy ta część nas będzie się wyrażała w ukryciu czyniąc szkodę, zamiast budować korzyści. W takim stanie umysłu, jesteśmy zaćmieni, więc i nasze wybory są skrzywione.

WOLA

Wola ludzka ma różne poziomy. Możemy coś wybrać z orbity popędu, ślepego pożądania, możemy kierować się tylko logiką, albo tylko sercem, czyli dokonać wyboru altruistycznego. Im większa świadomość różnych naszych cząstek i poziomów „ja”, tym ogarniamy większą ilość potencjalnych skutków (widzimy więcej, jakie są konsekwencje). Dopiero wtedy wybieramy bardziej świadomie, znajdując najlepsze rozwiązanie – minimalizujące szkody, maksymalizuje korzyści. Oczywiście życie jest skomplikowane i czasem nie pozostaje nic innego jak wybrać mniejsze zło. Tak czy inaczej, nazywamy to wolnością wyboru. Jednakże, gdy jesteśmy czegoś nieświadomi, nasz wybór będzie tak samo ograniczony.

Zauważmy – sięgając teraz do biblijnego mitu – aby móc się rozwijać, Adam i Ewa musieli „odłączyć się” od Boga. Będąc z nim w jedności, nie czuli bowiem siebie, byli nieświadomi swych możliwości, jak malutkie dzieci identyfikujące się z rodzicem. Dopiero buntując się, weszli na drogę samoświadomości. W pewnym sensie każdy z nas powtarza to, gdy budzi się ze społecznego snu, gdy wyodrębniamy się jako jednostka na tle szarej masy, która nas „stworzyła” i w sobie próbowała zatrzymać.

WIEDZA KIM JESTEM I PO CO

Oddzielając się od tłumu, zaczynamy zaglądać w siebie. Poznajemy swoje cienie ale i blaski – walory, specjalizacje, talenty. Wtedy znowu możemy wrócić do kolektywu, wiedząc już,  jakie jest w nim nasze miejsce i powołanie.  Tak jak Adam i Ewa – gdy poznają, co jest „dobre”, a co „złe” – potrafią rozróżnić, co jest szlachetnym wyrażeniem Miłości, a co jej wykrzywieniem. Gdy umieją świadomie korzystać z energii i w harmonii ją przekształcać, stają się dla Boga partnerami. Widzimy zatem, że bez dążeń życiowych (wynikających z pierwotnego pragnienia powrotu do Źródła) nie ma wyboru, bez wyboru nie ma świadomej kreacji – na podobieństwo wyższe.

OGIEŃ – DAR DLA ŚWIATA

Możemy czerpać ze światła górnego, czyli być pasywnym biorcą, albo mieć odwagę zanurkować w swoje podziemia, by wydobyć z nich ogień. Wtedy ten ogień rozpali naszą aktywność – stanowiąc dar dla świata. Ogień ma swoje rozmaite wymiary, w tym złość i pożądanie – często nieakceptowane przez osoby zajmujące się duchowością. Prawda o naszym człowieczeństwie jest taka, że bez pragnień i towarzyszącego im ognia, nie byłoby na tym świecie zmian na lepsze. Pamiętać należy o zasadzie, że popędy wznosimy wyżej, sublimujemy je korzystając z nich w imię dobra, a nie wyrzekamy się, bo wtedy pozbawiamy duszy paliwa. Jest to istotne zwłaszcza dla osób, które zakotwiczyły się w roli męczenników i ofiar. Złość zmotywuje ich wreszcie do czynów – wyjścia z klatki, zadbania o swą autonomię i potrzeby, zaznaczenia granic osobistych, obronienia się przed niesprawiedliwością.

Paradoksalnie, gniew może iść w parze z odpowiedzialnością, ponieważ widzimy wyraźnie co należy zmienić w naszej rzeczywistości, co wadliwie funkcjonuje.  Może być również przyczółkiem zdrowego ego, którego takim osobom – nadmiernie poświęcającym się, służalczym i udających w każdej sytuacji pokornych – po prostu brakuje.

PRZEBUDZONY BUNTOWNIK

Przebudzony buntownik miał odwagę wejść w odrzucone części siebie, połączyć wiele małych ogni w jeden większy. Wszczyna rewolucję, bo zobaczył porządek rzeczy w szerszej perspektywie. Żeby to wszystko zmaterializować, używa energii rozpadu, który jest esencją mroku. A wszystko po to, by światło zyskało większą przestrzeń na pokazanie swego blasku.

Wszystkie energie potrzebują siebie nawzajem, by móc ukazać całość – boskość w stworzeniu. Tylko człowiek umysłowo wolny, może być kreatywny, a tym samym użyteczny światu – patrzy bowiem na rzeczy w nowy sposób. Tym samym, zamiast być strażnikiem skostniałych przekonań, staje się inspiratorem z ducha. Nie ma tu znaczenia w jakiej dziedzinie życia to ukaże, albowiem wszystkie są dobre i potrzebne ludzkości – buntownik może przecierać szlaki innowacyjnym myśleniem zarówno w nauce, sztuce, jak i w duchowości.


46925607_124136928487548_242617123388522496_n33erffffffdfafFINISH

Farida Sorana

Jestem trenerką rozwoju osobistego i duchowości, pomagam w pracy z podświadomością i jej programami, obszarem cienia, snami, odnajdywaniem wewnętrznej nawigacji, osiąganiem celów życiowych. Więcej 

Chcesz umówić się na sesję telefoniczną ze mną? Napisz: farida.sorana@gmail.com 🙂

4 odpowiedzi »

  1. Od kilku lat czytam z uwagą wszystko co piszesz. I wiesz co, czasami odnoszę wrażenie że, niektóre z twoich artykułów są napisane specjalnie dla mnie. Ten nie stanowi wyjątku a tylko umacnia mnie przekonaniu że, tak właśnie jest. Nawet, posiadając ogromną wiedzę jakże jest trudno przekuć ją w doświadczenie i uczynić tą wiedzę żywą. Kiedy jednak Wielki Architekt a zarazem i Burzyciel wkracza niespodziewanie z wielką butą w twoje życie i zaczyna proces niszczenia, rozwala wszystkie ściany, rozbija iluzję, bezlitośnie zdziera pieczołowicie budowaną otoczkę ochronną to i nie ma mocnych. W wielu trudnych momentach jak potrzebuję pewnego wsparcia, właściwej strawy dla umysłu, piszesz, niby przypadkiem artykuł który trafia w sedno sprawy. Tak jest i tym razem. Na przykład Ten artykuł tak jak ostatni post z FB: strzał w 10tkę. Dzięki za twoją pracę, niebagatelny i twórczy wkład jaki wnosisz w moje życie jak i pozostałych czytelników twojego bloga. Pozdrawiam

  2. Ja się podpisuję pod Piotrem… Świetne artykuły. Niełatwo teraz spotkać kogoś, kto urzeczywistnił to o czym pisze, o czym mówi. Nie znam Cię, nie wiem jak żyjesz, troszkę mogę się domyślić jaka jesteś, ale po słowach samych też można to rozpoznać… Dziękuję.

Odpowiedz na abigail090 Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s