Cień w ujęciu psychologicznym i duchowym

ghostZ punktu widzenia psychologii, każdy człowiek posiada swoje przeciwieństwo, swój tzw cień, który jest skrajną, nieuświadomioną lub nieakceptowalną i odrzuconą wersją siebie samego. To nasze alter ego  projektujemy najczęściej na innych ludzi, którzy nas denerwują , irytują, postrzegamy jako wrogów, choć niczym obiektywnie nam nie zawinili. Stąd słynne powiedzenie C.G Junga: „Wszystko, co drażni nas w innych może prowadzić do zrozumienia siebie”. Dodam tutaj gwoli wyjaśnienia, że chodzi o rzeczy, które drażnią nas w bliźnim, choć on sam nie musi tych cech przejawiać. To my na niego projektujemy to, co w nas wyparte. Prawda o cieniu jest bolesną prawdą o nas samych, lustrem, w którym możemy się przejrzeć. To ta część nas, która domaga się od ego miłości i uwagi, nie otrzymawszy jej, obraca się przeciwko nam.

Cień może być jasny albo ciemny. Dla człowieka dążącego do dobra i nienagannej moralności, cieniem może być przestępca i grzesznik, których zacznie widzieć w innych ludziach. Umysł człowieka jest tak skonstruowany, że treści wyparte, tłumione, nieuświadomione, i tak dadzą znać w inny sposób – np poprzez dolegliwości fizyczne, natręctwa myślowe, sny, zwracanie uwagi na określony typ spotykanych ludzi i sytuacji.  Struktura psychiczna, oparta na dualizmach powoduje, że jakakolwiek skrajność, prędzej czy później spowoduje odbicie do przeciwnego bieguna.

Ten przeciwny biegun (cień) manifestuje się po drugiej stronie lustra, gdzie wchodzimy w podróżach umysłu, snach, wizjach, oobe itp. Wymiar niefizyczny jest automatyczną projekcją umysłu indywidualnego i zbiorowego oraz ich cienia. Najbardziej powszechną formą występowania cienia są np w koszmary, w których ciemna postać goni nas, chce zabić itp.  Osoba, która nienawidzi  pedofilów odkrywa, że jej własny cień jest pedofilem. Brzydząc się tego i robiąc unik, prędzej czy później będzie mieć sny, w których wystąpi w roli tego, którego sie brzydzi. Podobnie jest z nienawiścią do homoseksualistów – najczęściej spowodowana jest wewnętrznym brakiem zgody na to, że w pewnych warunkach bylibyśmy homoseksualistami.

Cień na różne sposoby domaga się ujścia i zwrócenia na siebie uwagi.  Zazwyczaj następuje synchroniczność także i w życiu fizycznym, w którym będziemy bombardowani projekcją tego cienia – przez media, filmy, książki, realne spotkania z ludźmi, konkretne sytuacje, rozmowy.  Będziemy przyciągać osoby, które po mistrzowsku będą trafiać w nasze czułe punkty. Tłumiąc problem i uciekając przed konfrontacją z tą nieakceptowaną częścią nas,  nabawiamy się nerwic, chorób, koszmarów, niepotrzebnego stresu a nawet agresji i histerii. Cienia nie uciszymy na zawsze, prędzej czy później staniemy przed własnym przeciwieństwem, zmuszeni do jego zaakceptowania i pokochania. Etapy konfrontacji z Cieniem w wymiarze praktycznym – psychicznym i duchowym opisuję w artykule: Etapy integracji Cienia. jak również w cyklu: Mandala Cienia.

Przepracowany, pokochany cień przestaje być naszym antagonistą, wrogiem, sadystą i katem. Odkrywa pozytywny aspekt potencjału, który reprezentował i zapełnia brak, jaki odczuwał ego. Tym samym przyczynia się do większej świadomości swoich możliwości i poczucia pełni. Staje się pełnowartościowym aspektem jaźni, który odtąd pracuje na rzecz harmonii a nie dysharmonii.  Po zintegrowaniu cienia , psychika jest scalona, „zbawiona”, rozświetlona Świadomością – czyli odzyskuje większą łączność z Jaźnią. Zmieniamy stosunek do ludzi ponieważ zaczynamy rozumieć, że najgorsze zło czai się w każdym z nas, a o człowieku świadczy nie jego ciemna energia, ale jego wybory i czyny tutaj, w świecie fizycznym. Nikt nie jest wolny od swojego cienia, a paradoksalnie ten, który mierzy wysoko, ku światłu, musi się zmierzyć z najgłębszym cieniem. Po asymilacji ciemnej strony naszej natury,  często odkrywamy w sobie cechy, które projektowaliśmy na innych ludzi, będących naszymi ideałami, bohaterami. Ten ideał jak się okazuje, mieszka w nas i kryje się za potencjałem cienia, który reprezentuje nie tylko nieakceptowane i tłumione cechy psychiczne ale także nasz brak, pustkę, którą odczuwamy w pewnych sferach. Wydobywając z cienia swojego wewnętrznego bohatera, tym samym odkrywamy swoją prawdziwą tożsamość i  powołanie, które mamy odwagę realizować (na zasadzie lustrzanych odbić). Zyskujemy spokój duchowy i poczucie powrotu do siebie samego, do domu. To jest stan harmonii umysłu , poczucie pogodzenia się ze sobą, zapełnienia pustki,  harmonii, wolności, pełni, spokoju i bezpieczeństwa wewnętrznego.

Ten sam proces dzieje się z tymi, których cień jest jasny. Osoba kierująca się chęcią władzy nad życiem i śmiercią drugiego człowieka i sięgająca po przemoc fizyczną, psychiczną a także duchową, posiada w sobie jasne dopełnienie, reprezentujące wartości przeciwne – może to być w jego wypadku dobro, miłość, empatia, czułość, szacunek dla bliźnich. Znamy historie ludzi, którzy się „nawrócili” i  stali się dobrymi i pełnymi miłosierdzia. Dokonali procesu integracji  swego światła, co pozwoliło scalić siebie i odkryć swoją prawdziwą tożsamość, która z poprzednim życiem niewiele miała wspólnego.

W ujęciu religijnym, cienia utożsamiamy z upadłymi aniołami, Szatanem, diabłem, demonem.  Są w pewnym sensie aspektami ducha boskiego uwięzionego w nieświadomości człowieka  (religia nazywa to obrazowo „upadkiem” ducha w otchłań). Dla osób sensytywnych, komunikujących się z astralem, konfrontacja z cieniem jest bardzo rzeczywista i przypomina „nękanie przez demoniczne istoty/energie”. Rolą człowieka jest rozjaśnić cień, poznać swą ciemną stronę, zintegrować ją w pozytywie, a nie wypierać. Potwierdza to na poziomie psychicznym praktyka psychologów głębi,  na poziomie mistycznym takie samo zdanie mają nauki kabalistyczne (Mesjasz jest Szatanem, który powrócił do Boga), potwierdza to również pismo święte w cytacie: „Człowiek będzie sądził anioły” jak i „Ostatni będą Pierwszymi”.

W ujęciu duchowym, cień to wyparty aspekt Jaźni, to wszystko czego nie akceptujemy nie tylko w sobie, w ludziach i na świecie ale też…. w Bogu. Bóg jest ponad jasnością i ciemnością, dlatego może je łączyć w Sobie w harmonii. Tego człowiek dopiero się uczy. Ograniczona świadomość dokonuje podziału na jasne i ciemne, akceptowane i nieakceptowane, na Jezusa i Szatana, używając terminologii chrześcijańskiej, na dobrego i złego kosmitę wedle współczesnych teorii spiskowych, na wszelkie przeciwstawne sobie wartości, stany i siły, na bazie których powstały religie i ezoteryki. Na ego i alter ego  – jakby powiedział psycholog.

Cała sztuka, to dotrzeć do duchowych przyczyn cienia- czyli tego wszystkiego co postrzegamy w negatywie i wyjście z dzielącego psychikę dualizmu do poziomu harmonijnej jedni. Na tym polega wzrost świadomości, a nie na tym, żeby się zakotwiczać w jednym biegunie jakiejkolwiek perspektywy, bo wtedy zawsze będziemy tworzyć „cienia” czyli nasz duch będzie podzielony a łączność z Jaźnią niepełna.

Farida Sorana 

doradca i przewodnik duchowy, tłumaczka symboliki snów, wizji i sfery cienia, nauczycielka metody rozwojowej „Integracji duszy” – sztuki świadomego życia

1 odpowiedź »

Odpowiedz na book movens Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s