duchowość

CUDA, KTÓRE NIE NADCHODZĄ

Poszukujemy w branży rozwoju osobistego rozwiązań naszych problemów życiowych.  Dla przykładu – po raz kolejny jestem w relacji z człowiekiem, który okazał się narcyzem. Zamiast tu i teraz zdecydować, czy chcę kontynuować ten związek czy też nie, to znaczy mieć odwagę do samookreślenia się i podjęcia decyzji, w zamian poszukam metod zastępczych. Na przykład w różnych technikach wgłębiania się w podświadomość poszukam przyczyny moich wyborów i daną relację duchowo „przepracuje”. Wtedy narcyz się zmieni albo sam odejdzie, a następny człowiek okaże się bliźniakiem duchowym i będziemy żyć długo i szczęśliwie.

Niestety, ale narcyz nie musi wcale się zmienić pod wpływem naszej pracy wewnętrznej, ani sam nie odchodzi, jeśli karmimy go swymi emocjami i jest mu dobrze. Najczęściej to my musimy przewartościować swoje życie i podjąć wybór siebie, zmienić kierunek życiowych w sposób realny. Mieć odwagę przeciąć więzy, zakończyć grę, a nie ją kontynuować w nieskończoność, zatracając swe życie. Tym jest duchowa wolność i odwaga, gdy własnymi rękoma podejmujemy zmianę, a nie czekamy na cud, który nie nadchodzi. Inicjacją jest odkrycie swych możliwość, odwagi do wyboru siebie, co w przypadku osób wrażliwych, w stylu „dawców” jest nauką potrzebnego, zdrowego egoizmu (ciemna strona mocy).

Nie tylko docieranie do przyczyn problemu, ale także używanie swej woli prowadzi do skutecznych rozwiązań. Oczekiwanie na cuda w wielu przypadkach nic nie da, to my musimy mieć odwagę, by je czynić.

Prawo przyciągania a prawo różnicowania

Inna rzecz jest taka, że wierzymy bezkrytycznie w prawo przyciągania, zapominając o tym, że oprócz niego istnieje prawo polaryzacji,  które dąży do przyciągania przeciwieństw. Zatem spotykamy nie tylko ludzi podobnych sobie, z którymi dobrze się dogadujemy, ale też takich, z którymi wchodzimy w relację dysharmonijną, z powodu znacznego zróżnicowania osobowości, dążeń, odmiennych wartości itd.  Na przykład osoby bardzo wrażliwe, w stylu skrajnych „dawców” przyciągają osoby w stylu „biorców”, którzy mogę na ich wrażliwości żerować  i wykorzystywać. Są oczywiście dużo skomplikowane układy, w których obie strony są uwikłane w emocjonalne uzależnienie i na przemian stosują wobec siebie przemoc psychiczną, z pozycji kata i ofiary.

Rozłączanie i złączanie w innej konfiguracji

Nawet najbardziej rozwinięta jednostka, dalej ma w sobie warstwy świadome i nieświadome, więc będzie przyciągać ludzi zarówno podobnych sobie, jak i niedojrzałych, nieświadomych. Z mroku i światła składa się życie. Duchowość nie wyeliminuje ani jednego ani drugiego, ale nauczy nas radzić sobie z układami dysharmonijnymi, czasem przez rozłączanie i złączanie ponowne, ale w innej, lepszej konfiguracji. Człowiek ma zatem prawo wyjść z relacji, która go zniewala i unieszczęśliwia , w której nie ma szans na zmianę i poszukać lepszej, bardziej pasującej do jego potrzeb i oczekiwań.

Nie da się kontrolować rzeczywistości fizycznej z poziomu mentalnego

Zatem, gdy uświadomimy sobie wzorce dziecięce i rodowe, a w efekcie – wzorce uniwersalne, wedle których postępowaliśmy, nic samo nie zniknie w naszej przestrzeni, albowiem nie ma takiej możliwości, by ją całkowicie kontrolować drogą mentalną. To my własną pracą, wysiłkiem fizycznym przekuwamy światło odnalezione w sobie, na zewnątrz. Stwarzamy mu dobre warunki, by nasza dusza mogła ekspandować w świecie zewnętrznym.  Przepracowywanie siebie w nieskończoność, by zdarzył się cud samoistnej przemiany świata zewnętrznego, jest jedną z iluzją umysłu, a także nałogiem, w który wszedł. Cuda stwarzać mamy sami, własnymi rękoma, albowiem boskość może przemówić tylko wtedy, gdy człowiek gotowy jest wziąć za nią odpowiedzialność i przejawić w świecie w sposób realny, a nie być biernym jak dziecko. Innymi słowy boskość odkrytą wewnątrz, jesteśmy gotowi stworzyć też na zewnątrz (jak wewnątrz, tak na zewnątrz).

Przyjęcie świata takim jakim jest i nauka jego przemiany – czynienie postępu ludzkiego

Podróż duchowa prowadzi w efekcie do normalności, przyjęcia świata takim, jakim jest, ale nie jest to tożsame z  BIERNOŚCIĄ wobec niego, wręcz przeciwnie.  Różnicą istotną stanowi to, że tenże świat i jego energie dobrze poznaliśmy i umiemy sobie z nimi radzić, albowiem odnaleźliśmy je także w sobie. Świat magicznie się nie zmienia, gdy w nas kwitnie miłość duchowa, albowiem wciąż będzie w nim zarówno porządek (symbolizujący to wszystko, co sobie uświadomiliśmy jako ludzkość) jak i chaos (nasze atawistyczne instynkty i wzorce budzące się pod wpływem okoliczności).  Świat możemy zmienić tylko i wyłącznie czyniąc postęp – czyli odróżniając, co jest korzystne dla jednostki i zbiorowości, a co działa dla życia destrukcyjnie, powodując niepotrzebny ból i cierpienie.

Duchowość, która kieruje się Miłością, pragnie dobra ludzi, nie ich cierpienia, dlatego uczy, jak żyć w zgodzie ze sobą i innymi, nie naruszając niczyjej godności osobistej, panując nad swą skłonnością do agresji i szkodnictwa.

Używanie swej woli – prawdziwe przepracowanie wzorca podświadomości

Dla przykładu – żeby zrozumieć, dlaczego wciąż jesteś raniony przez toksyczne kobiety w swym życiu, dojdziesz do bólu z dzieciństwa, w relacji z matką. Głębiej okaże się, że przodkowie powtarzali ten sam skrypt. Później zrozumiesz, że to uniwersalny archetyp maleficznej żeńskości, którą ja osobiście nazywam Lilith, ale ma ona różne nazwy na całym świecie. To po prostu ciemna Bogini, obecna jako pewne wzorce postępowania w każdym z nas, które transformujemy, czyli odkrywamy w nich pozytyw – jak słusznie postępować. Dzięki temu odkrywamy moc radzenia sobie z ciemną stroną żeńskości, nie oczekując, że transformacja samoistnie nastąpi, tylko biorąc życie w swe ręce i ucząc się używać swej WOLI w relacji z osobami, które tą energię reprezentują.

Po to masz wolę, byś mógł samodzielnie, na podobieństwo boskości, kształtować swój los. A zatem, duchowość prowadzi do nauki rozróżniania energii i świadomego wyboru, którą energię chcesz karmić i rozwijać w swym życiu, a które nie. Przykład praktyczny:  jeśli decydujesz się na związek z człowiekiem o zupełnie innej wrażliwości od ciebie, czy nawet jej braku, nie dziw się, jeśli z czasem odsuniecie się od siebie, nie będziecie potrafili dogadać w wielu podstawowych sprawach życiowych. Szukać po raz kolejny przyczyn tego niedopasowania  w sobie, a potem w rodzie, mimo, że dobrze poznałeś już swe programy i skłonności, nie ma na tym etapie sensu. Po prostu przyjmij fakt, że sam tak wybrałeś, mimo, że znałeś konsekwencje tego, bo już wcześniej wychodziłeś z relacji podobnego typu. Był to więc wybór nieświadomy, naiwny, idealistyczny, bo wierzący w to, że dana osoba się zmieni, gdy będziesz dla niej lepszy, gdy jej wybaczysz w sercu. Oczywiście nic takiego najczęściej nie następuje. Jeśli dana osoba nie widzi swych błędów i tego, jak czyni komuś cierpienie, to choćbyś wzniósł się na wyżyny Chrystusowego wybaczania, ta osoba dalej będzie postępować tak, jak postępuje. Żaden cud się nie wydarzy, jeśli dana osoba tego nie chce. Dlaczego ? Bo ona też ma swoją wolę, której nie jesteś w stanie kontrolować.

Prawo wyboru

Na przyszłość, umiejąc już rozpoznać różne energie ludzkie i wiedząc już, jakie są konsekwencje swych wyborów, nauczyć się warto przyjmować postawę aktywną wobec życia i napotkanych ludzi. To ty decydujesz, w którą stronę iść, w którą relację wejść. Wybieraj te, które dobrze rokują, jest przepływ energii w obie strony, na poziomie umysłu, serca i seksu. Unikaj tych, które są powtórzeniem Twoich wcześniejszych traum.

Prawo do szczęścia

Nie znam bardziej skutecznej duchowości od tej, która nie boi się używać zdolności rozróżniania, oceny, intuicji, wniosków na przyszłość, a w efekcie WOLI – tej prawdziwej, wynikającej z duszy, która wcale nie chce cierpieć. Dusza chce być szczęśliwa i spełniona w materii. Naszym obowiązkiem jest nauczyć się tego szczęścia, a nie umartwiać w imię masochistycznej filozofii, która sankcjonuje zło i każe nam tkwić w destrukcyjnych układać, cierpieć w imię rzekomego zbawienia czy przepracowania karmy. Karmę przepracuje się wychodząc poza jej zniewalające wzorce, czyli poszerzając perspektywę i wybierając TU I TERAZ, że JA TEGO NIE CHCĘ, więc WYBIERAM inną drogę. Tym jest wolność i wybór miłości do siebie – podstawa miłości do innych.

Faza wdechu – poznawania duchowego i wydechu – materializacji naszych idei

Wybór ma być materialny, faktyczny, a nie tylko mentalny. Pamiętajmy, podróż duchowa to poznawanie swej przeszłości – podświadomości i jej programów. Nazywam to fazą „wdechu”,  zanurzenia w sobie. Potem następuje „wydech”, wyjście na zewnątrz, do świata materii. W świecie rzeczywistym, z całą wiedzą o sobie, trzeba nauczyć się realizować swą duszę. Wzorce przepracowujemy zatem mentalnie, a potem REALNIE, ucząc się uwalniać z wszelkich destrukcyjnych układów, by dusza mogła być wolna i tworzyć Miłość prawdziwą, a nie zniekształconą i bolesną. Duchowość dąży do ucieleśnienia boskości tutaj na Ziemi, zgodnie z kierunkiem emanacji – od idei do jej urzeczywistnienia. Czynimy to własnymi, świadomymi WYBORAMI. Tym jest cud prawdziwy – nasza przemiana z biernych dzieci błądzących we mgle i wierzących w różne iluzje, którymi karmi się ego, w dorosłych duchowo ludzi, którzy potrafią trafnie rozpoznać naturę rzeczy, odważnie nazwać po imieniu co jest „dobre” (korzystne dla siebie i innych), a co „złe” (niekorzystne) i w oparciu o tę wiedzę, korzystać z woli wyboru i sami kreować swój los.

 

 

 

 

 

14 odpowiedzi »

  1. Co sądzisz o serii Zelanda Transerfing rzeczywistości ?
    Właśnie one się dość różnią od podejścia prawa przyciągania, czyli cały model wahadeł jak on to nazwał.
    Jeśli za bardzo się emocjonujemy, zbytnio np. wychwalimy że nam coś się udaje, nadmiernie to wahadła zaraz nam pokazują gdzie miejsce i robią tak aby ustabilizować poziom energii, więc zrobią psikusa.

    I podejście nie jak marketing PP tylko szukanie celu duszy, jeśli dusza i umysł grają jedną pieśń czy taniec to znaczy, że to jest to gdzie mamy podążać.

    • nie znam niestety, tu na blogu opowiadam o własnym doświadczeniu i obserwacjach zarówno wymiaru ducha jak i materii. Ale dążenie do zdrowej równowagi jest podstawą świadomego życia. Przykład wahadeł sprawdza się w życiu, ale nie zawsze tak dosłownie, że jak pomyślę o szczęściu to zaraz dla odmiany doświadczę nieszczęścia. Nie wszystko działa tak dosłownie i też sztuka by rozróżnić różne prawa rzeczywistości a nie wszystko podporządkować jednemu. Co do odkrywania duszy, jak najbardziej się zgadzam,, wiele tekstów temu poświęciłam, sama pracuję autorską metodą integracji duszy, czyli właśnie odkrywanie swojej prawdy, scalaniem siebie i odwaga do wyrażenia zarówno swych jasnych jak i ciemnych potencjałów w sposób świadomy.

      • Właśnie czytam drugą część transerfingu, pisze dokładnie to samo co Ty, tylko inaczej: prawa duchowe są w końcu niezmienne, a tylko język i metody różnią się od siebie i to jest normalne 🙂 Super jest, tak jak Twoja metoda i jak prawo przyciągania, które w transerfingu jest rozwinięte zgodnie z jego prawdziwą naturą. Ściskam w nowym roku!! Fajnie, że piszesz, dziękuję!! :-*

  2. dziekuje serdecznie z zimnej kanady, przepracowywuje ten tem wlasnie ze soba, tak pomogl me ten artykul,czakalam na cuda przez 3 lata by moj syn, lat 16 teraz , sie opanowal od zaczecia high school ze swoim zachowaniem i uzywkami typu maryska 4 razy na dzien. dodtakowo nie mialam zadnych romantycznych relacji prze ten czas tylko znajomych na przyjacielskiej stopie. w koncu wpadl mi latynowski kolega i myslalam ze universum mi dal „cod” w koncu odpoczac i zajac sie moimi kobiecymi potrzabami i podparciem od nowej znajomosci. no i co? latynowski 2 lata mlodszy cholpak( bo nie mezczyzna )w wieku 42 lat okazal sie dzieckiem ktrory kocha maryske tez, chociaz funkcjonuje i prace ma dobra, ale jest jest egoistycznym narcyzem. no i co. poztywne myslenie, wyobrazanie dobra dla mnie i dla mojego dziecka i osobistego zycia , wszystko nie mialo sensu…nie wazne jakie sa moje intencje, ja nie mam wplywu na nikogo dookola mnie, bo wolna wola jest i jak dziecko nie che chodzic do szkoly i jarac trawe caly dzien i zatracac sie , nic nie wskoram moja kochajacym sercem<3 i marzac o dobrym uczuciowym facecie ktory bedzie moim partnerem tez nie wyszlo, bedac wyrozumiala kobieta ktora daje wolnosc self expression dla osoby doroslej, wierzac ze universe w koncu mi pomorze jest totalna bajka, jestem naiwym koziolkiem i tyle 😉

  3. Droga Farido.
    Ze swego doswiadczenia znam ten stan w ktorym przy calym naszym wsilku idzie gdzies tam, hen hen…Trwalem w takiej relacji 13 lat i powiem Ci, ze „pod latarnia najminej widac”, Prawo przyciagania jest tematem baaaardzo szerokim, gdy skupiamy sie na tym czego oczekujemy, chcemy, wyobrazamy sobie nadchodzi moment, gdy dostrzegamy nasz wlasy falszywy osad…. Jednakze….gdy wejdziemy nieco glebiej i zobaczymy, ze kazdy nasz partner jest naszym lustrem, gdzie wszystko odbija sie jak w krzywym zwierciadle wszechswiata, mozemy dojsc do wniosku, ze to wszystko nie ma sensu, ze gdzies zagubilismy swe wlasne prawdziwe Ja, nie rozumiemy tresci, przekazu i nie przeszkadza nam to, ze jestesmy slepi… Moj zwiazek w ktory wkladalem cala moc mego jestestwa powoli, lecz nieublaganie zaczal skrecac w kierunku destrukcji. Brak zrozumienia, brak rozmowy, codzienne obowiazki przygniatajace z bezwzgledna konsekwencja, daly mi czas by wejrzec w glebie samego siebie. Pgubilem sie kompletnie i z tego „upadku” powoli powstawala nowa jakosc mnie samego. Slaby, spolegliwy, niezdarny i bez ambicji trwalem tak kilka lat zadajc sobie pytanie, gdzie ja wlasciwie jestem i co mam zrobic by odzyskac dawne poczucie sily i pewnosci. Takie pytania lamiace moja osobowosc zajmowaly moja glowe a moja firma upadala…. Zebrzac wciaz o nowe zlecenia nie widzialem, jak mna pogardzano, im bardziej pragnalem spokoju, tym mocniejsze kopniaki od zycia dawaly mi w skore. Az pewnego dnia wszystko sie zapadlo…. i narodzilem sie ponownie. Wstajac z kolan powiedzialem sobie, ze zmienic musze caly moj swiat…bol nie do wyobrazenia. Ale, ide dalej, prowadzony glosem serca, nie rozumu, udalem sie na banicje, poszukujac samego siebie. I wiesz? Odnalazlem, pozbylem sie nieprawdziwych obrazow, wyobrazen, imaginacji o sobie samym, stanalem nagi przed samym soba i powiedzialem do siebie: „Jestem Bogiem, Jestem Kreatorem Swego Przeznaczenia…” Te slowa zapadly mi na wiecznosc w mej duszy. Czas jaki mi dano bym zrozumial odwieczne prawo wszechswiata zostawilo starego mnie gdzies tam, w przeszloci i teraz, kiedy stanowie o sobie sam, niezalezny i spokojny, gdzie u mego boku jest osoba o ktorej nawet nie moglbym snic, dajac poczucie nieskazitelnej czystosci intencji, wiem, ze Twoja droga jest rowniez niesamowicie intensywna uczuciowo. Jak jezioro do ktorego boimy sie wejsc wiedzac, ze legendy o nim mowia, ze jest tam potwor zjadajacy kazdego smialka, ktory odwazy sie zaglebic w jego ton. Tymbardziej wejdz tam, rzuc sie na oslep a strach nigdy juz nie bedzie Cie niepokoil….tam wlasnie, na dnie Twego jestestwa jest ta prawdziwa JA, zwykle schowana i zagluszona przez rozum i jego skomlenie…. Zapraszam Cie za to, do niesamowitej podrozy poprzez pustynie wlasnych przekonan, jeziora watpliwosci i ocean niewiadomego, az dotrzesz do celu swej podrozy…. NAMASTE bratnia Duszo.

  4. Wydaje mi sie, ze wcale nie jest to Cud… to my sami, to nasz wewnetrzny swiat i jego przejawienie….polaczenie wszystkiego ze wszystkim….fizyka kwantowa i jej obecnosc w naszym zyciu. Pozrowienia.

  5. Czy to pierwszy krok do odkrycia ze duchowość nie istnieje?

    Pobierz aplikację Outlook dla systemu iOS ________________________________

    • duchowość dla mnie istnieje, duch to wolność i samodzielność umysłu 🙂 i o tym jest ten artykuł, ale to cały proces by do tego dojść, wchodzi się w iluzje by potem odkrywać jej negację, etapów się nie przeskoczy.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s