Ciemność jest nieodkrytym obliczem Miłości. Za każdym cieniem kryje się światło – prawda o sobie i o świecie, w jakim żyjemy.
Nazywam się Farida Sorana Saffarini. Jestem psychologiem, terapeutką, nauczycielką samorozwoju. Od 2011 roku piszę artykuły poświęcone psychologii głębi oraz duchowemu wymiarowi człowieka. Jestem autorką „Mandali Cienia” – cyklu publikacji opisujących symbolikę archetypu Cienia – oraz książki o tym samym tytule, będącej podsumowaniem 25 lat poszukiwań i doświadczeń w pracy z nieświadomością.
Książka Mandala Cienia została sprzedana w ilości ponad 5 000 egzemplarzy i jest dostępna w wersji papierowej i ebook. Mój blog został odwiedzony ponad 2,5 miliona razy. Z mojej twórczości regularnie korzystają dziesiątki tysięcy osób a blisko 3 tysiące klientów przeszło ze mną proces przemiany.
JAK TO SIĘ ZACZĘŁO?
Od najmłodszych lat interesowały mnie doświadczenia graniczne, ale nie zawsze potrafiłam je właściwie interpretować . Przez wiele lat konfrontowałam się z własnymi lękami i cieniami, których znaczenia nie potrafiłam jeszcze zrozumieć. W poszukiwaniu odpowiedzi, praktykowałam szamanizm i poznawałam rozmaite nurty rozwoju duchowego.
W pewnym momencie zaplątałam się w życzeniowe, zero-jedynkowe podejście do duchowości, projektujące przyczyny problemów na „wrogie” czynniki zewnętrzne, z którymi „trzeba” walczyć, albo oczyszczać. Nie mówiąc o warunkach, które należy spełnić, aby osiągnąć określony rezultat. Była to oczywiście jedna z iluzji umysłu.
Wtedy jednak nie wiedziałam, że to, czego się boimy lub przeciwko czemu walczymy, może mieć źródło w nieuświadomionych obszarach psychiki. Tzw. ciemna strona Jaźni, symbolizuje wszystko, czego nie akceptujemy w sobie i w rzeczywistości. Zgodnie z zasadą projekcji Cienia – aspekty, których w sobie przyjmujemy i wypieramy, rzutujemy na ludzi, którzy są dla nas lustrem. Ale nie tylko. Prowadzi to także do zafałszowanej wojny światła i mroku, będącej odbiciem podzielonego wnętrza.
Mechanizm projekcji może tworzyć nie tylko trudności w relacjach, ale również potęgować wewnętrzny konflikt między tym co jasne i ciemne, duchowe i cielesne. Na tym podziale zbudowano wiele wierzeń religijnych i ezoterycznych.
W pewnym momencie moje dotychczasowe konstrukcje zaczęły się rozpadać. Życie zmusiło mnie do konfrontacji z tym, przed czym uciekałam całe życie. O pułapkach duchowości, którym kiedyś ulegałam, napisałam na blogu.
To doświadczenie stało się początkiem zmiany. Zamiast walczyć z własnym Cieniem, zaczęłam go poznawać. Zamiast szukać odpowiedzi wyłącznie poza sobą, zaczęłam przyglądać się temu, co wydarza się wewnątrz psychiki oraz w relacji z przestrzenią.
Tak rozpoczęła się moja Ciemna Noc. Proces konfrontacji ze swoją Pustą doprowadził do rozbicia fałszywej tożsamości i błędnych przekonań, której jej towarzyszyły. Paradoksalnie zaprowadziło mnie to do uziemienia i duchowości skutecznie osadzonej w rzeczywistości.
WOLNOŚĆ
Miłość Jaźni, którą zaczęłam odkrywać, nie miała nic wspólnego z systemem kar i nagród, czy walką jasnych i ciemnych sił. Była wyjściem z wszelkich sprzeczności dzielących ducha, umysł i ciało. Wolnością od sztywnych rytuałów i przekonania, że trzeba spełnić określone warunki, aby zasługiwać na akceptację czy wewnętrzny spokój.
Zaczęłam również inaczej rozumieć swoją „ciemną stronę”. To, co wcześniej wydawało się przeszkodą, okazywało się informacją o moich niezaspokojonych potrzebach i częściach osobowości, które pragnęły być objęte i pokochane.
Zaczęłam oddychać pełną piersią. Zamiast kontrolować życie w każdym szczególe, po raz pierwszy w życiu uczyłam się zaufania, uważności i kontaktu z esencją. Z czasem te doświadczenia stały się również podstawą pracy z innymi ludźmi. Odzyskiwanie siebie zbiegło się bowiem z uwalnianiem potencjałów, zaniedbanych przez lata. Założyłam bloga, ukończyłam drugie studia psychologiczne, jak również wydalam książkę o integracji Cienia.
CZYM SIĘ ZAJMUJĘ
Obecnie pracuję jako psycholog i terapeuta. Zajmuję się edukacją w zakresie psychologii i rozwoju osobistego, interpretacją snów, wizji, fenomenów duchowych. Specjalizuje się w pracy z Cieniem, doświadczeniami kryzysu tożsamości, poszukiwaniu sensu na nowo. Towarzyszę w procesie tzw. „ciemnej nocy”. Wspieram klientów w pracy z asertywnością,, rozpoznawaniem destrukcji i uzależnień w swoim życiu, budowaniem zdrowej relacji ze sobą i z otoczeniem.
Interesuje mnie proces rozpoznawania nieświadomych części osobowości i przywracania im właściwego miejsca w życiu. Innymi słowy, przemiana ma sens wtedy, gdy jest w zgodzie ze swoją duszą. Dlatego procesowi towarzyszą niekiedy sny i synchroniczności, które są podpowiedzią od naszej Jaźni. Z tego powodu stworzyłam klucz interpretacyjny dotyczący symboliki „światła” i „ciemności” w człowieku. Są to przeciwstawne bieguny naszego jestestwa, ale ich integracja prowadzi do większej spójności, tzw. Całości.
W pracy z nieświadomością szczególne znaczenie mają sny, pojawiające się symbole w naszej przestrzeni, wyobrażenia i odczucia energetyczne. Na blogu pokazuję, w jaki sposób można odczytywać je mistycznie, ale też jako język wnętrza, który chce nam coś ważnego powiedzieć.
Temat ten rozwijam między innymi w cyklu „Mandala Cienia”, poświęconym archetypowi Cienia i paradoksom przemiany świadomości. Chcę jednak podkreślić, że nie wyznaję żadnej religii ani systemu wyznaniowego. Duchowość traktuję jako ścieżkę indywidualnego samopoznania, podczas której człowiek nawiązuje intymną relację z Jaźnią, a następnie dzieli się odnalezioną prawdą z bliźnimi.
PODSTAWA MIŁOSNEJ RELACJI JA – TY
Choć etapy odkrywania „prawdziwego ja” są uniwersalne, to w różnych kulturach i epokach człowiek opisywał transcendentalne przeżycia za pomocą odmiennego języka. Nie zmienia to faktu, że postacie boskie i mityczne pojawiające się w naszych snach i wizjach są – w warstwie archetypowej – wspólne dla świata. Mogą być interpretowane jako moce drzemiące w człowieku, ale przede wszystkim odzwierciedlają umysł zbiorowy.
Najogólniej wymiar duchowy to po prostu Świadomość, a materia – forma Przejawienia. Człowiek zbudowany jest na to podobieństwo (duch w ciele).
W tej perspektywie przeciwieństwa takie jak życie i śmierć, świadomość i nieświadomość, duch i materia, światło i cień tworzą dopełniającą się, miłosną dynamikę naszego wszechświata. Stanowi to jeden z motywów książki „Mandala Cienia”.
WYMIAR DUCHOWY JAKO ODPOWIEDŹ NA EGZYSTENCJALNĄ PUSTKĘ
W wielu moich artykułach odwołuję się do teorii psychologicznych, szczególnie do psychologii głębi.
Psychologia daje niezwykle wartościowe narzędzia do rozumienia mechanizmów funkcjonowania umysłu oraz wzorców relacji międzyludzkich, ale człowiek od tysięcy lat próbował opisać swoje przeżycia również poprzez filozofię, sztukę i duchowość.
Dlatego w moich tekstach te perspektywy spotykają się ze sobą. Wypracowałam swoje interpretacje symboli i archetypów, które powstawały zarówno w toku wieloletniej pracy osobistej, jak i obserwując doświadczenia innych ludzi.
KONTAKT Z DUCHEM I CIAŁEM
W swojej działalności pomagam klientom docierać do bardziej autentycznego sposobu życia poprzez rozpoznawanie masek, schematów i wzorców, które ograniczają możliwość bycia w zgodzie ze sobą.
Ważną częścią tego procesu jest kontakt z ciałem i emocjami, które wcześniej zostały odrzucone lub uznane za niewłaściwe. Należy oswoić swoje „demony”, co poszerza widzenie i pozwala rozwinąć świadomość.
Nieprzyjęty Cień, jak wspomniałam wcześniej – dzieli nasze „pole duchowe” na przeróżne postacie i byty, fałszując odbiór Jaźni i wikłając w wyniszczające dualizmy.
ILUZJE I PUŁAPKI DUCHOWE
Zawsze wyznawałam zasadę, że skuteczność jest miarą prawdy. Jeśli coś się nie sprawdza, to znaczy, że jest na tym etapie iluzją. Wszystko należy weryfikować w praktyce. Dlatego jednym z ważniejszych tematów mojej twórczości jest krytyczne spojrzenie na duchowość idealistyczną.
Uważam, że bezrefleksyjne przyjmowanie dogmatów oraz podporządkowywanie życia wierzeniom, które nie prowadzą do realnej zmiany jest błędem. Wszystko należy weryfikować poprzez obserwację skutków oraz wpływ określonych przekonań na rzeczywiste życie.
W swoich tekstach pokazuję, jak łatwo język duchowy może stać się narzędziem unikania odpowiedzialności za swoje emocje, potrzeby i decyzje. Duchowość może stać się wymówką dla wyuczonej bezradności, zaniku sprawczości czy idealizacji przemocy, u których podłoża leżą nieprzepracowane traumy.
Zamiast walczyć z tym, co postrzegamy jako własne „zmory”, „demony” czy „cienie”, należy próbować zrozumieć ich psychiczne i symboliczne znaczenie. To, przed czym uciekamy, często powraca w innej formie, dopóki nie zostanie rozpoznane.
SKARB UKRYTY W NAJGŁĘBSZEJ CIEMNOŚCI CZŁOWIEKA
Nie ma rozwoju bez poznania i pokochania swej ciemnej strony, najczęściej związanej z cielesnością, seksualnością i śmiercią. Światło to bycie świadomym prawdy o swojej ciemności. To dojście do pierwotnych przyczyn rozłamu i cierpienia, a nie dążenie do świętości. Ciemna strona otwiera człowieka na Miłość Źródła, która wybija z najgłębszej otchłani. Na tym polega wędrówka w ciemną noc. Jest to w istocie mierzenie się z tym, czego o sobie nie wiemy, a każda uwalniająca wiedza przychodzi do nas przez paradoks.
Odkrywanie rozszczepionych przez traumę aspektów pozwala przyjąć je i stosować konstruktywnie. Uczymy się łączyć w sobie przeciwieństwa i godzić wewnętrzne konflikty. Akceptujemy swoją niedoskonałość i budujemy relację z tym, co w nas trudne i bolesne. Dopiero wtedy możemy być prawdziwi i wolni, gdy staniemy się świadomi wszystkich aspektów swojej natury. Poznając swój Cień i ucząc się nad nim panować, możemy powstrzymywać realną destrukcję w świecie.
W ujęciu alchemicznym, poprzez wycofanie projekcji docieramy do czystego obrazu Jaźni . W wyniku zaślubin i zjednoczenia z wewnętrznym Oblubieńcem i Oblubienicą, doświadcza się stanu mistycznej Miłości, która wypełnia wszystko i wszystkich bez wyjątków.
Prześwietlenie własnego Cienia otwiera drogę ku pełni istnienia. Przedzierając się przez kolejne warstwy nieświadomości, przekonujemy się, że najpiękniejszy skarb ukryty jest w najgłębszych ciemnościach.
❤
Farida Sorana
Jestem psychologiem, terapeutką, a także autorką książki integracji Cienia i procesie stawania się Całością –Mandala Cienia . Pomagam przejść przez kryzysy i ciemne noce, odkrywać siebie i swoją Drogę. Od 15 lat towarzyszę klientom w procesach przebudzenia i transformacji życia. Mój zweryfikowany profil psychologa znajduje się na Znanym Lekarzu.
👉 Potrzebujesz wsparcia i chcesz umówić się na sesje-online?
Napisz emaila psycholog@farida.pl
albo dowiedz się więcej farida.pl/sesje-online 🙂





Kobieta nie z tej Ziemi. Jestem zachwycona. Myślę, że będę miała dużo do czytania i dużo do nauczenia. Zostaję tu na zawsze 🙂
dziękuję kochana <3 rozgość się <3
Dziękuję:):):)Niesamowicie cudowną istotą jesteś:)Wiem,że będę częstym gościem tutaj,Czuję że znajdę tutaj mnóstwo podpowiedzi i wiedzy:)A tak po prawdzie to bardzo się cieszę że jesteś i że prowadzisz tak fantastyczny blog 3< Jestem kimś kto dopiero otworzył oczy mnóstwo pracy i nauki przede mną Dziękuję3<3<3 Namaste
Kazdy tekst, zdanie, slowo dociera do mnie w 100 procentach…wibruje z tym co piszesz w 100 procentach…to czego szukalam przez lata, znalazlam tutaj.To tak, jakby dotrzec do zrodla.Dziekuje, ze jestes….
Dziękuję kochana <3 ogromnie się ciesze z twoich słów.. rozgość się <3
Dzień dobry Pani Farido. Wspominała Pani, że praktykowała bioenergoterapię oraz inne techniki na swej duchowej ścieżce. Czy miała Pani kiedyś doświadczenie z REIKI? co Pani myśli o pracy z REIKi jako o drodze m.in do pogłębienia swego rozwoju duchowego?. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam
Witaj 🙂 tak, miałam kiedyś inicjację Reiki, ale nie poszłam w tym kierunku. Co innego okazało się moim powołaniem 🙂 uważam, że jeśli ktoś ma szczere intencje, odpowiedni dystans i jest w czymś po prostu spełniony, to ta ściezka jest dla niego. Takze Reiki jak najbardziej może być dla kogoś drogą rozwoju osobistego. W swej istocie wszystkie drogi prowadzą do tego samego ducha i tej samej materii 🙂
Bardzo serdecznie dziękuję za odpowiedź:)), osobiście jestem po inicjacji drugiego stopnia. Mam wrażenie, że bardzo pogłębił mi się kontakt z moją WJ, namacalnie odczuwam opiekę mojego Ducha. Sama jednak zauważyłam, że do Reiki należy podejść z pokorą, wdzięcznością, i postrzegać siebie jako kanał dla Boskiej Miłości i w ten sposób pomagać innych i pogłębiać rozwój swej świadomości. W przeciwnym razie można – tak jak pisała Pani zejść z tej właściwej drogi i czarować na lewo i prawo a przez to wpaść w archetyp lucyferyczny. W praktyce widzę, że wiele osób przechodzi inicjacje a nie są do tego w ogóle gotowe,często nie mają czystych intencji. Co więcej w momencie oczyszczania wychodzi tyle cieni, że ogarnia ich przerażenie i doszukują się w REIKI diabelskiego dzieła – pisząc o opętaniach zewnętrznych sił złego…. Bardzo Dziękuję, za Pani obecność. Myślę, że trafiłam tu w odpowiednim momencie, otworzyły mi się bowiem kolejne drzwi do wiedzy. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego co najwspanialsze w nowym roku:)
Znam ten ból 🙂 ludzie, którzy nie znają zasad projekcji, myślą, że konkretna technika rozwojowa czy dany człowiek jest „diabelski” bo wzbudził w nich cienie… Najtrudniej jest wziąć odpowiedzialność za nasz własny cień i nasz własny umysł… cień nieprzepracowany zawsze wyjdzie prędzej czy później, czy to przy Reiki, czy przy tantrze, czy przy jodze… technika nie ma tu znaczenia. Liczy się serce. Człowiek z czystymi intencjami i prześwietloną podświadomością nie będzie mieć takich problemów. Dlatego jak najbardziej idź drogą Reiki i ciesz się obecnością Ducha. Jak będziesz mieć jakieś nieprzyjemne doznania, to pamiętaj, ze to twój własny cień domaga się prześwietlenia, zintegrowania i uwolnienia wiedzy życiowej <3
🤗bardzo dziękuję za miłe słowa. Przechodzę osobiście troche trudny czas na mojej ścieżce. Trudny oczywiście subiektywnie-bo wiem, że to z pewnością jest kolejnym doświadczeniem do mojego wzrostu…. Miałam bowiem dwie bardzo bliskie przyjaciółki, które bardzo lubiły się ze mną spotykać-mówiły że do wielu rzeczy je inspirowałam, posiadałam według nich pewną mądrość życiową. Od kiedy bardziej pracuje z moją świadomością i Reiki zaczęły mnie unikać, zablokowały mnie w telefonach i na portalach.Wiedziały, ze interesuje sie rozwojem duchowym jedna z nich rowniez przeszła inicjację i wszystko było dobrze, lecz w pewnym czasie zaczęła miec jakieś koszmarne doświadczenia, nękania itd. Kontakt urwał nam sie z dnia na dzień. Czuję się jak w procesie Kawki-nie wiem nawet czym im zawiniłam, nic mi nie powiedziały. Jestem osobą, ktora zawsze szuka w drugiej osobie tego boskiego światła, nigdy nikogo nie oceniam i nie doradzam, bo wiem, że każdy powinien sam przerobić swą życiowa lekcję. Niemniej ciężko mi z tą sytuacją-pewnie moje ego szaleje i chciałoby poznać przyczynę Ich reakcji. Zapytałam sie mojego Ducha dlaczego tak może być, wczoraj powiedział mi coś takiego” Na początku poruszyłaś w nich ich Ducha i dlatego odczuwały błogość i radość w kontaktach z Tobą, w miarę rozwoju jak coraz bardziej świeciłaś -Twoje światło oświetlało je coraz bardziej- wtedy zaczęły dostrzegać rzucany przez nie same cień, nie były gotowe na przepracowanie swej ciemnej strony dlatego ciebie tym obarczyły. Zawsze łatwiej wyprzeć niż sie skonfrontować ze swoimi demonami” Pani Farido z Pani doświadczenia-czy tak faktycznie może byc, czy możemy wlasnie w ten sposób wpływać na innych?
Tak, droga Anno, tak właśnie się to odbywa. Cień, który odzywa się w człowieku, jest jego cieniem, a nie Twoim. To problem człowieka, że widzi ciebie przez pryzmat demona, a nie twój. Wszystko co zaroiło się w czyjejś głowie, zawsze w niej było. Dla tych koleżanek ty byłaś katalizatorem cieni, które zawsze w nich były, tyle, ze w nieświadomości. Zapewniam cię, że nawet gdyby ciebie nie było, ten cień i tak by u nich wylazł. Mogłyby spotkać innego człowieka, przeczytać jakaś książkę albo wpaść w schizę z innych powodów. Jeśli ktoś ma predyspozycje i nieprzepracowany cień, to wyjdzie on w pierwszej kolejności, bo jest jak tykająca bomba.To normalne w rozwoju. Im silniejsze światło w tobie, tym mocniejszy cień może wyleźć. Współczuję Ci, bo wiem jak to jest. Ale spotkasz też ludzi świadomych, którzy wezmą odpowiedzialność za własna ciemność, rozumiejąc, że jest ona w nich i zawsze była.. Będą też tacy, dla których będziesz katalizatorem jasnych stron. Różni ludzie będą cię odbierać przez pryzmat swojego poziomu rozwoju 🙂
Juz Pokochalem .
mysle, ze wszystkie tzw „cienie” trzeba „przerobic” osobiscie w zyciu, w praktyce, bo zgodnie ze starym przyslowiem „serce nie sluga” to nie mozna swiadomie zmienic swojego serca, swojej podswiadomosci, to po prostu jest nam dane i kazda zmiana moze nastapic tylko po glebokiej ingerencji w te sprawy, nawet mysle ze tylko Bog moze to uczynic, bo przeciez jesli jestesm yczegos nieswiadomi to nie mozemy w tych obszarach soba sterowac, tylko poruszamy sie jakby po omacku, jakby slepi, dopiero jak odkryjemy ta wiedze psychologiczno-duchowa dopiero wtedy jest „oswietlona” i mozna sie w niej poruszac, pozdrawiam 🙂
Witaj Farido….. Choc zrozumiałem tylko ułamek z tego co napisałaś , czuję-wyobrażam sobie Twoje prawdy jak mgłę w którą wejdę i się otoczę… i powoli mnie przeniknie…. czuję że pewne rzeczy już się pojawiały już są tylko je trzeba uformować Uważnie obserwuję Twoje listy-posty-artykuły…..Pozdrawiam Cię Niespotykana Marcin. Ps Pytanie intymne….skąd pochodzisz
Dziękuję, bardzo mi miło 🙂 przebywam w Warszawie, pozdrawiam 🙂
Witaj.
Jestem świadomy tego, że wszystko na zewnątrz pochodzi z wewnątrz (ze mnie), ale sposób, w jaki Ty to opisujesz, pozwolił mi w kilka minut zrozumieć więcej o swojej naturze, aniżeli przez ostatni rok. No, no. 😉 Jeżeli wszystkie Twoje teksty są tak oświecające jak powyższy, to chyba pozostaje wziąć mi wolne od zajęć, usiąść i czytać. 😉
Może znajdę u Ciebie (tak, wiem, ze w sobie) 😉 odpowiedź, po co To Wszystko się dzieje… Pozdrowienia.
Dzięki wielkie 🙂 bardzo mi milo 🙂 rozgość się tutaj <3 mam nadzieję, że inne teksty również będą ci się podobać 🙂
Witam!
Mam parę pytań i przemyśleń z różnych części bloga.
1.Kto nadał tytuły archaniołom?
Jak dla mnie wszelakie tytuły są symbolem hierarchii,a hierarchia jest przeciwieństwem Wolności=Miłości.
Nawet w wikipedii można wyczytać,że archanioł Gabriel podyktował Mahometowi koran,wiec archaniołowie są narzędziem manipulatora
.
2 W którymś artykule pisałaś,że byłaś kierowana na złote światło. Czy zlokalizowałaś źródło tego przekazu,skąd pochodził i jaki był tego.cel?
3. Nie znalazłem,przynajmniej na razie, wzmianki o piątym wymiarze świadomości,w którym na początku mojej duchowej drogi spontanicznie się znalazłem i właśnie to spowodowało,że zająłem się na poważnie poznawaniem swojego Ducha. To zdarzenie w jednej chwili zmieniło moje postrzeganie rzeczywistości. Z szarego robaczka,który nie widział sensu istnienia na tym padole,chwilę później stałem się Potężną Niefizyczną Częścią Miłości Stwórcy zalogowaną w tym sercu,w tym ciele, na tej planecie i skąpany w Oceanie Miłości Stwórcy. Czułem Miłość dosłownie wszędzie i we wszystkim wokół.
Nagle mój pobyt na planecie stał się bardzo istotny. W jednej sekundzie dostałem awans i stałem się tajnym agentem Stwórcy,tajnym agentem Miłości,tajnym agentem Światła Stwórcy,który wylądował w nieświadomym świecie tylko po to,by sobą zapalić w nim Światło. Niestety zanim wszedłem w tą cudowną rzeczywistość,byłem na niskich wibracjach i chyba dlatego mnie wyrzuciło.Będąc w tym stanie mogłem łatwo się tam utrzymywać,ale nie wiedziałem,że mnie wyrzuci i tego nie robiłem. Teraz postanowiłem tam wrócić i zapalić to Światło na planecie,bo chyba samo się nie zapali 🙂
W mojej rodzinie (katolickiej) traktują moje opowieści z niedowierzaniem i strachem,a ja wiem,skąd ten strach się bierze.
Co o tym sądzisz? Czy doświadczyłaś podobnego przeskoku świadomości z jednej rzeczywistości w drugą?Może ktoś z czytelników? Czy wg Ciebie jest możliwe,że cała ludzkość znajdzie się niebawem w tym stanie świadomości? Czy może nastąpi jakieś rozdzielenie światów?
Twój blog, to jedna z nielicznych stron,gdzie nie odczuwam wpływu odwróconej prawdy,która w 99% zdominowała naszą rzeczywistość zarówno fizyczną jak i duchową. Nie wiem,jak to się dzieje,ale jak teraz czytam tekst,w którym jest zrobiona jakaś manipulacja,to literki mrugają w nim na czerwono. I właśnie w tych manipulacjach chodzi o to,by nas nauczyć,co jest Miłością,a co tylko jej pozorem,co jest prawdą,a co tylko jej pozorem. Więc tak naprawdę możemy być Wdzięczni manipulatorom,że uczą nas,czym jest czysta prawdziwa Miłość.
Dopóki nie mamy świadomości,kim jesteśmy,dopóty dajemy sobą manipulować i nie potrafimy rozróżniać pozoru od czystej prawdy.. Z chwilą odzyskania czystej świadomości Ducha manipulatorzy znikają jak poranna mgła.
Dziękuję i pozdrawiam! Miłosz
ODpowiadam po kolei 🙂 Archanioły to po prostu formy duchowe, archetypy. Można je nazwać dowolnie, to przejawy uniwersalnych energii (emanacji) Absolutu, które każdy może w sobie odbierać w mniejszym lub większym zniekształceniu. Rozwój duchowy pomaga rozróżniać iluzje, dlatego dążmy do coraz czystszego odbioru Miłości.
Co do Złotego Światła – to oczywiście Jaźń, którą odbierałam w zniekształceniu, przez pryzmat wzorców podświadomości, któe tworzą właśnie te wyżej wymienione iluzje 🙂
Co do 5 wymiaru – nie wiem co to jest. W swoich dośiwadczeniach z energią śmierci doszłam do stanu niesamowitego wrażenia wieczności. To mną wstrząsnęło ale i uwolnilo od lęku przed śmiercią otwierając na życie. POzdrawiam serdecznie i dzięki za te słowa 🙂
Napisałeś o „piątym wymiarze” i jak spontanicznie się tam znalazłeś. Chyba wiem o czym piszesz bo miałam podobne doświadczenia. Nie myślałam o tym jak o „piątym wymiarze” a raczej jak o odkryciu prawdy kim jestem i jak inaczej wtedy postrzegam świat. Te doświadczenia przychodzą samoistnie i odchodzą. Trudno o tym pisać słowami…
Witam. Znajduję tu ciekawe treści…, choć dopiero zacząłem eksplorować to miejsce. Dużo mamy wspólnego odnośnie światopoglądu… Dziękuję za to że piszesz o tym wszystkim. Pozdrawiam Andrzej
Beata,
znalazłem miejsce,gdzie opisują,jak wejść w ten stan na stałe. Pozdrawiam 🙂
http://tomkenyon.com/piata-perspektywa-wychodzenie-poza-czas-i-przestrzen
http://tomkenyon.com/ekstaza-i-serce
http://tomkenyon.com/swiadomosc-przestrzenna
kiedy skrzypią drzwi
do domu twoich lęków
przywołaj moc
skrzydeł motyla
albo rozpal ogień
w swoich oczach
i niechby nawet
spłonął feniks
twojej iluzji
nie obawiaj się
czuć wdzięczności
za zimny oddech
własnego cienia
on zawsze jest tam
gdzie i światło…dziękuję za obecność
Wooow, przepiękne 🙂
Pisz więcej Małgosiu ..,
to wprawdzie „Przestrzeń Faridy” (ten blog) ale i Ona pewnie też się ucieszy tymi kolejnymi „motylami i błyskami ognia” 🙂
Niby tak niewiele, daje tak dużo – to słowa prawdy, one zmieniają 🙂