Warto uznać gniew i złość jako część swojej Mocy, siły życia. Gniew idzie od dołu, z kolei od góry napotyka hamulec pod postacią umysłu, który próbuje go zrozumieć i zachować dystans. Swojego Ognia nie należy się bać, jeśli chcesz być człowiekiem świadomym swoich rozmaitych emocji, odczuć, myśli. One nie są złe. Są po prostu twoje i mają prawo w taki sposób się manifestować.
Zazwyczaj boimy się złości, ponieważ wierzymy w negatywne przekonania na jej temat. Na przykład:
💥”Złość świadczy o tym, że mam problem ze sobą do przepracowania. Jeśli czuję złość, to znaczy, że coś ze mną jest nie tak.”
NIE. Świadczy to jedynie o tym, że jesteś człowiekiem, który czuje złość. Dobrze, że masz kontakt ze swoją Mocą. To lepsze, niż gdybyś był od niej odcięty w imię fałszywych wierzeń, że złość jest czymś nienaturalnym, złym, niegodnym.
To przemoc jest zła, a nie złość.
Przemoc jest realnym czynem dokonanym pod wpływem emocji, szkodliwym wyborem i działaniem wymierzonym przeciwko życiu. Złość zaś to narzędzie Mocy, E-MOC-JA, o której wciąż decydujesz jak ją wyrazić. Złość nie musi prowadzić do przemocy, jeśli podejdziesz do niej świadomie. Złość może służyć do wprowadzania konstruktywnych zmian. Daje motywację, by coś ulepszać w naszym funkcjonowaniu i przestrzeni.
💥”Złość spowoduje, że zacznę przyciągać złe rzeczy”
NIE. To wyparcie i negacja złości może spowodować manifestację Cienia. Odcięcie się od jakiegoś obszaru siebie, wypycha energię na zewnątrz „ja”. Tłumiona i wyparta energia wraca do ciebie pod postacią synchroniczności i innych ludzi, na których zaczynasz projektować to, czego nie chcesz uznać w sobie. Będzie to działo się tak długo, aż zrozumiesz, że złość jest częścią siebie, której nie wolno wypierać, tłumić, zaprzeczać ani demonizować.
Zasada Cienia jest następująca:
To co wypierane i uporczywie spychane do nieświadomości, zaczyna tobą rządzić i manifestować się w otoczeniu zewnętrznym.
Zatem nie służy nam wyparcie złości, tylko jej przyjęcie. Wtedy możemy pracować nad energią Ognia płynącą z korzenia. Zdecydować, co z nią zrobić – zostawić, czy zmienić w działanie? Jako kreatorzy wybieramy, w jakiej formie wyrazić złość, dzięki czemu tworzymy twórczy przepływ tej energii. Niczego złego nie przyciągamy, wręcz przeciwnie, rozbijamy blokady umysłu.
Jeśli dajemy sobie przestrzeń na manifestację trudnych emocji, biorąc odpowiedzialność za ich ukierunkowanie, nie potrzebujemy tedy destrukcyjnego wybuchu i konfrontacji zewnętrznej, tworzonej przez sfery nieświadome. Energia nie jest w takiej sytuacji tłumiona, ani wypychana ze sfery świadomości, tylko znajduje właściwe ujście.
Oczywiście, jak dopuściliśmy do siebie złość i jesteśmy gotowi jej używać, to może nas czekać trening w przestrzeni, mianowicie stawianie granic ludziom, którzy się uaktywnią i poczują, że coś w nas się zmienia. Zagrożeni naszą budzącą się mocą zaczną prowokować. Wtedy zyskujemy wybór – możemy ulec jak wcześniej i stłumić swoje zdanie, albo wyrazić siebie, trenując sprzeciw wobec wszystkiego, co tą złość stworzyło. Sprzeciw, zgodnie z zasadami etyki, należy wyrazić w sposób dojrzały i asertywny, a nie agresywny.
Złość to narzędzie i przejaw Mocy. Od naszej świadomości zależy, jak jej będziemy używać. Złości nie używamy do czynienia sobie i innym krzywdy. Nie wchodzimy w przemoc, a jeśli ktoś nie potrafi inaczej, warto by udał się na odpowiednią terapię i zajął tematem agresji, od której jest uzależniony.
💥”Złość jest niskowibracyjna, niegodna duchowego człowieka.”
Nic bardziej mylnego. Duchowi mistrzowie używali złości i gniewu, by wyrazić swój sprzeciw, zainspirować świat do lepszych zmian. Jezus, największy mistrz Zachodniej duchowości, gdy stanął przed tłumem, by bronić nierządnicy, która miała zostać ukamieniowana, nie był potulnym barankiem. Okazał się pełen mocy i gniewu, albowiem rozszalały tłum przestraszył się, opamiętał i cofnął przed jednym człowiekiem. Jezus był również pełen złości, gdy poprzewracał stoły w świątyni, sprzeciwiając się kupczeniu w domu Ojca. Filozofowie i przebudzeni każdej epoki nie ukrywali swego sprzeciwu i gniewu, gdy opisywali przemoc i poniżenie ludzkie, którego byli świadkami.
Jaki z tego wniosek?
Złość, gdy zmienia się w święty Gniew i nawołuje do zaprzestania zła – staje się „wysoko wibracyjnym” przejawem Miłości, która nie zgadza się na niesprawiedliwość, hipokryzję i szkodzenie dokonywane przez ludzi nieświadomych. „Wysoko wibracyjny” oznacza tu ŚWIADOMY, a nie miły, spokojny, błogi. Często odrzucamy i demonizujemy w duchowości złość, bo nie jest to wygodne uczucie. Ale jakże potrzebne.
O CZYM MÓWI ZŁOŚĆ?
Emocje są komunikatami płynącymi z ciała. Ważne, aby je odczytać w ujęciu integracyjnym i motywacyjnym, a nie przez pryzmat lęku. Emocje nie są zagrożeniem dla umysłu, który jest dla Ciała rodzicem, wyższą instancją. Jeśli umysł boi się własnych emocji to tak, jakby rodzic bał się własnego dziecka, które krzyczy, tupie nóżką i rozrzuca zabawki po podłodze. Ten lęk nie ma podstaw.
Złość zazwyczaj informuje o jakimś przymusie. O tym, że nasze granice są przekraczane. Czujemy się wykorzystywani w jakimś układzie, a nawet przedmiotowo traktowani. Złość może nas informować o tym, że robimy coś, na co właściwie się nie zgadzamy. Ciało nie chce tego, co mu narzuca umysł. Jakaś potrzeba zmiany jest uporczywie ignorowana przez sferę świadomą.
Cała sztuka w tym, by rozpoznać czego chce ciało i znaleźć kompromis między potrzebami umysłu, które nierzadko idą w parze z kontrolą i perfekcjonizmem, a naturalną zasadą przyjemności Ciała, które dąży – w sposób niedoskonały – do zaspokojenia innych, ale równie ważnych potrzeb.
Punkt styku między potrzebami umysłu i ciała tworzy wolę świadomą. Rozpoznaję zatem, co jest tutaj realne i najlepsze dla mojego jestestwa. Jakie działanie rozwiązuje konflikt umysłu i ciała, które powoduje złość i napięcie w ciele.
Na przykład – czujesz złość za każdym razem, gdy rozmawiasz z osobą, której nie lubisz, ponieważ wykańcza cię jej głośność i zagarnianie całej przestrzeni dla siebie. Jej sposób bycia – choć nie ma w nim nic złego – nadmiernie bodźcuje, kłóci z twoją wrażliwością i głębokim introwertyzmem. Tak, tak, bardzo nie lubisz spotkań z tą osobą. Uczucie niegodne duchowości? Godne, jak najbardziej.
Duchowość nie jest zaprzeczeniem człowieczeństwa, tylko jego ŚWIADOMYM wyrażeniem.
Zatem, dotychczas zmuszałeś się do kontaktu z kimś, przy kim źle się czułeś i męczyłeś. Wybierałeś kłamstwo i wciągałeś tą osobę również w kłamstwo. Bo ta osoba myślała, że skoro ochoczo zgadzasz się na regularne spotkania, to znaczy, że ją lubisz i dobrze się czujesz w jej towarzystwie. Złość, która będzie w Tobie narastać informuje, że jest na odwrót. Odczytując swoją złość i biorąc odpowiedzialność za to – możesz w końcu wybrać inaczej. Zwrócić sobie i tej osobie wolność.
Możesz użyć złości do przerwania działania, które jest przymusem, zaprzeczeniem Miłości. Miłość jest oparta na szacunku, zatem szanując czas swój i tej osoby, nie będziesz już kontynuować relacji, która jest nieszczera, ukryta, odcięta od przepływu.
Przecież nie z każdym człowiekiem będziemy mieć po drodze. Mamy prawo poznawać siebie i swoją osobowość, by wiedzieć jakie relacje nas dopełniają i czego w nich oczekujemy. I wybierać DOBRZE dla siebie i otoczenia, a nie oszukiwać siebie i innych, gdy zgadzamy się na coś, co wcale z nami nie rezonuje.
Złość motywuje do zmian przez zniszczenie porządku w jakimś obszarze życia, który nam nie służy, powoduje napięcie i pogorszenie samopoczucia. Złość nierzadko jest informacją o tym, że nie wykorzystujemy pełni naszych możliwości, sami siebie blokujemy, albo pozwalamy blokować otoczeniu.
W relacjach międzyludzkich złość należy przemieniać w asertywność – czyli wyrażanie swojego sprzeciwu z zachowaniem szacunku do siebie i rozmówcy. Pamiętać jednakże warto, że asertywność nie ma na celu zdominować i zmieniać rozmówcę, tylko ma na celu dorosłe wyrażanie swojego zdania. Uczciwe wyrażanie siebie służy naszemu bezpieczeństwu i komfortowi życia. Jest umiejętnością uzdrawiającą nasze komunikacyjne deficyty, powodującą również poczucie DBANIA O SIEBIE.
JAK UWOLNIĆ EKSPRESJĘ?
A co w przypadku, jak jeszcze nie możemy zmian wprowadzić, a złość wciąż narasta? Bądź też odkryliśmy, że złość wynika z naszej niedojrzałości, więc na razie nic z nią nie możemy zrobić, tylko wybierać zachowanie ostrożne i odpowiedzialne? W takim przypadku trzeba zaopiekować się swoim ciałem, pozwolić na to, by wewnętrzne dziecko „wybiegało się”, „wykrzyczało”, uwolnić ekspresję twórczą. W jaki sposób?
Oprócz popularnych obecnie technik jak głośne krzyczenie, czy niszczenie poduszek, to dobrym sposobem na regulację emocji są między innymi: medytacja, ćwiczenia oddechowe i relaksujące, oraz aktywność fizyczna. Intensywny ruch rozładowuje nawet największą złość, powodując stan oczyszczenia umysł i redukcję napięć w ciele. Aktywność fizyczna jest naturalną medytacją w ruchu, którą warto regularnie powtarzać. Sport pomoże człowiekowi radzić sobie z trudnymi emocjami w okresie zawieszenia, gdy nie można jeszcze rozwiązać danego problemu, tylko trzeba poczekać.
Kolejną wspaniałą metodą na redukowanie napięć i twórczego wykorzystania złości jest sztuka i twórczość, którymi można dzielić się z innymi. Tworzenie muzyki, obrazów, poezji, fotografii, które wyrażają nasze trudne emocje i poruszają te same struny w innych ludziach, dzięki czemu mają lepszy kontakt ze sobą. Gniew można również twórczo wyrazić w manifestach, nawoływaniach do zmian, dokładnym rozpracowywaniu problemu, który jest źródłem niezgody. Sztuka i twórczość społeczna prowadzi do stanu Katharsis, oczyszczenia duchowego. Pozwala złości wnieść się na poziom Miłości, gdyż staje się narzędziem kreatywnym ducha ludzkiego.
Taki stan niektórzy z nas osiągają obcując z naturą i wyciszając się. To także dobry sposób – wyjechać na pustkowie i dotknąć Matki Ziemi. Pamiętajmy, że złość jest życiową mocą, idącą od dołu, a zatem kontakt z przyrodą uziemia nawet najbardziej niespokojnego ducha. Innym obszarem, w którym nasze emocje znajdą pozytywne ujście jest sfera seksualna. Celebracja seksualności pozwala zmniejszyć stres, uspokoić libido.
Aktywności, które dają nam odprężenie i przyjemność są czymś dobrym, dlatego warto by stały się częścią nawyku opiekowania się sobą.
Jednakże, powyższe metody ujścia, mogą nie rozwiązywać przyczyny dyskomfortu, który będzie wracać tak długo, aż energii ze złości nie wykorzystamy do wprowadzenia POTRZEBNYCH ZMIAN W NASZYM FUNKCJONOWANIU ŻYCIOWYM. To może być na przykład dobijająca się do naszego umysłu zmiana w relacjach osobistych, rodzinnych czy zawodowych, konieczność zajęcia się swoją samorealizacją itd. Dopóki nie zrobimy potrzebnego porządku z naszym życiem, złość może wracać, by nam o tym przypominać.
❤
Farida Sorana
Jestem psycholożką, trenerką rozwoju osobistego i duchowości.
Pomogę Ci w następujących tematach:
- Integracja Cienia, praca z programami umysłu, podświadomość i jej energie, przebudzenie
- Osiąganie celów życiowych w zgodzie z duszą, uzdrawianie relacji ze sobą i z otoczeniem
- Wychodzenie z kryzysów, odnalezienie na nowo sensu – uwolnienie światła w ciemności
👉 Chcesz umówić się na sesję online?
Odkryj więcej z Ciemnanoc.pl
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


