Astral a weryfikacja duchowa

Złudny dualizm Światła i Mroku w systemie duchowym

10968440_415018271981133_8516501170557899646_n

W notce „Po owocach ich poznacie” pisałam o tym, że  charakter doświadczenia duchowego analizujemy po skutkach (w wymiarze indywidualnym jak i w stosunku do bliźnich)  a nie po treści i wyglądzie.   W dobie internetu mnożą się strony oświeconych mesjaszy, channelingowców,  następców Jezusa, wizjonerów anielskich itd.  Jak mamy rozpoznać, który system duchowy jest właściwie ukierunkowany na zintegrowanie jaźni i osiągnięcie swojej pełni?

Każdy system duchowy istnieje dzięki dynamice. Dzięki niej rozwija się, rozbudowuje, tym samym wzmacniając astral – symbolikę, czyli egregora tegoż systemu. Co powoduje tą dynamikę? Oczywiście dualistyczna struktura wszelkich zjawisk psychicznych i duchowych mianowicie  – gra i wojna Światła oraz Cienia. Wszystkie niedojrzałe systemy duchowe na kształt struktury umysłu, mają ten sam mechanizm walki świadomości z nieświadomością. Są ci dobrzy (Światło – uświadomiona, zaakceptowana i pokochana sfera psychiki), którzy walczą z tymi „złymi”,  reprezentujący Cienia. To ta część jaźni, która jest „ciemna” , nieuświadomiona,  nieakceptowana i poza kontrolą ego, dlatego jawi się demonicznie. Dobrzy, czyli strażnicy Światła (mogą to być Plejadanie, aniołowie, Mesjasz, awatarowie, bogowie i boginie, istoty lucyferyczne itp) oferują swoje sposoby na ochronę , swój świetlisty oręż i filozofię. Narzucają  ograniczenia , rytuały, transakcje duchowe umożliwiające wygraną z wrogami.  Ci „źli” z z kolei, zgodnie z mechanizmem Cienia,  zachowują się psychopatycznie – pasożytują na ofiarach, nie mając najmniejszych wyrzutów sumienia, grają nie fair, kłamią i manipulują, używając przemocy i wszystkich barw sadyzmu (mogą to być np Reptilianie, demony, Szatan, pasożyty, larwy astralne, upadłe anioły, wszelcy przedstawiciele ciemnej strony mocy – istoty arymaniczne).  I tak system się kręci, jak w filmie Matrix. Zauważcie końcówkę filmu – maszyny muszą uratowac ludzi, zeby system mógł dalej działać.  Bo ci dobrzy (Światło) i ci źli (Cień) potrzebują siebie nawzajem, żeby móc się w sobie przejrzeć, dowiedzieć prawdy o sobie.  Są ze sobą nierozerwalnie połączeni, jak Dzień i Noc. Cała sztuka polega na tym, żeby Dzień przestał walczyć z Nocą w jaźni człowieka 🙂 Duch ma być w człowieku scalony a nie wiecznie dzielony na jasną akceptowaną i ciemną – nieakceptowaną stronę.

Wiele osób – kapłanów, ezoteryków, praktyków duchowych itd tworzy systemy duchowe oparte na klatce tegoż dualizmu. Na przykład były okultysta, Robert Tekieli i egzorcysta ks. Aleksander Posacki mają swoich Diabłów, Szatanów, których widzą niemal w każdym działaniu duchowym, nie sygnowanym przez kościół katolicki.  Posacki wypowiedział Cieniowi wojnę – do tego stopnia, że  próbuje podważyć w swojej książce założenia psychologii głębi.  Ma w tym podświadomy interes -mechanizmy opisane i zweryfikowane przez psychologów głębi są dla niego niewygodne, gdyż uznając je,  musiałby jednocześnie przyznać się do tego, że ma problem, widząc Szatana wszędzie, nawet w książkach dla dzieci.  Osoba, która piętnuje demonami działania duchowe inne niż te, które dopuszcza kościół katolicki, ogranicza człowiekowi prawo do świadomego wyboru swojej ścieżki duchowej.

Castenada ma tzw „obce istoty”, Barbara Marciniak  opowiada o zmaganiach ze złymi reptilianami,  Faustyna robi wszystko, żeby Szatana trzymać w ryzach, używa przekupstw duchowych i wchodzi w transakcje z Jezusem i Maryją, żeby ocalić świat (chodzi oczywiscie o jej własną jaźń, co rozwinę w następnym wpisie) . Te wszystkie systemy mają wspólną cechę  – są to systemy duchowe w których odzywa się nieprzepracowany cień i toksyczne wzorce.

Nie jest istotnym, czy w danym systemie duchowym mamy wzniesionych aniołów  i upadłych, Plejadan i Reptilian czy dobre i złe duchy, Jezusa i towarzyszącego mu Diabła itp. Kto występuje w  spektaklu naszej jaźni, to sprawa wtórna, uwarunkowana kulturowo. Liczy się pierwotna przyczyna – niezintegrowana jaźń, będąca postrzegana przez ego w kategoriach dualistycznych. Ego walczy ze swoim cieniem i przenosi to na system duchowy, zapominając, że walczy z tym wszystkiem czego nie wie, nie rozumie i nie kontroluje, czego nie akceptuje w sobie, świecie i Absolucie z powodu ograniczonej i podzielonej świadomości. Ciemność to prastary symbol Bogini – żeńskiej emanacji Absolutu – Ciała, Formy, Nieświadomości. Walcząc z ciemnością, tak naprawdę walczymy z własnym Duchem uwięzionym w niewiedzy na temat cielesności – jej nieobliczalności i cierpienia.

Mistycy, którzy przepracowali swój cień, wychodzą po za swój system i dualizm , po za grę Światło-Cień i zaczynają patrzeć na świat oczami dziecka, któremu zdolność przeżywania nie przeszkadzają żadne skomplikowane systemy duchowe.  Nawołują do miłości i dążenia do wolności umysłu. Dążenie to pomaga wyjść poza wszelkie dualizmy gdyż tworzy w umyśle  szerszą perspektywę dla Ducha. Jaźń zintegrowana to uwolniony Duch w komunii z Ciałem, połączona „góra” z „dołem”, stan Duszy, która odtąd może się w pełni realizować jako człowiek, tutaj w wymiarze fizycznym. Schodzimy z wyżyn  duchowych walk dobrego obozu ze złym obozem (naszego wewnętrznego konfliktu) i na powrót stajemy się ludźmi wśród ludzi.

To dlatego cały system duchowy Jezusa można streścić do jednego słowa: Kochaj. Cały system duchowy Tao streszcza się do jednego: żyj. Cały system duchowy Buddy to: Bądź uważny. To ich następcy zaczeli budować skomplikowane systemy i duch wolności, który kryje się pod słowami : Kochaj, Żyj, czy bądź uważny, został zamknięty w klatkach. A wokół tych klatek rosną wieże, tym wyższe, im walka Światła i Cienia (Ducha i Ciała) zażarta.

Zadaniem każdego przewodnika duchowego nie jest rozbudowywać swoje astralno-duchowe królestwo i wciągać uczniów w swój skomplikowany i dualistyczny system duchowy,  tylko inicjować to burzenie , totalny format duchowy, zeby dotrzeć do jądra jaźni, do słowa-klucz, za którym kryje się wolność i przekroczenie perspektywy dualizmu. Trzeba zburzyć najpiękniejszą wieżę, ponieważ zasłania Słońce. A Słońce (koło, mandala) to archetyp , jeden z najstarszych symboli oznaczających pełnię naszego człowieczeństwa, zintegrowaną jaźń, uwolnionego Ducha, iskrę Boga w każdym człowieku. (Słowo oświecony – symbolicznie oświetlony przez coś – np słońce)

Innymi słowy – im bardziej rozbudowany system duchowy oparty na wojnie Światła i Cienia, tym niestety bardziej podzielona jaźń, a jej jądro – Słońce (Wyższa Jaźń, Duch Boży) słabiej świeci, bo nie daje rady się przebić przez ten system. Im bardziej uproszczony system duchowy, nastawiony na przekraczanie perspektywy dualizmu,  tym bardziej zintegrowana jaźń i silniej świeci słońce bo nie zasłaniają je żadne wysokie wieże, z wieloma piętrami, choćby nie wiadomo jak bardzo piękne i tragiczne dzięki toczącym się w niej duchowym wojnom i filozoficznej otoczce wzmacniającej dualizm. Każda wieża prędzej czy później zostanie zburzona – mówi nam o tym mit o Babel oraz karta Wieża w Tarocie.

1 odpowiedź »

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s