astral

Ewolucja Świadomości

„Bóg śpi w kamieniu, oddycha w roślinie, śni w zwierzęciu i budzi się w człowieku.”

Absolut to dwie emanacje, męska i żeńska czyli Świadomość (Duch) oraz Ciało (Materia, Forma, Przestrzeń). Z męskiego i żeńskiego pierwiastka zbudowana jest na podobieństwo Absolutu każda rzecz fizyczna, symbol, wymiar, organizm, postać i tak dalej. Wszystko jest zbudowane z Ducha (idea, myśl, informacja, pamięć, rozum, świadomość) i Formy (ciało, kształt, granica, materia, przestrzeń, nośnik informacji).  W artykule „Poziomy Stworzenia Ducha i Materii” pisałam o tym, że po wydzieleniu z siebie Materii, Duch stał się Świadomością bez Formy, bez możliwości wyrażenia się. Poczuł pustkę, która jednocześnie stała się esencją jego pożądania do swojego żeńskiego pierwiastka – Materii, szeroko pojętej Formy. Dlatego zszedł w „dół” by móc się przejawić. Każde stworzenie na tej ziemi reprezentuje jakiś aspekt zbiorowej Świadomości, która wstąpiła w Materię i została w niej „uwięziona”. Ale dzięki temu, Duch mógł poznać i wyrazić swoją naturę, ponieważ wcześniej był czystą Świadomością, bez formy i ciała. Mechanizm ewolucji jest właśnie wyrażaniem się różnych cech i przejawów Ducha w swoim żeńskim pierwiastku – cielesności i życiu. Innymi słowy, natura, w którą wierzą materialiści i naukowcy, negując przez to Boga, paradoksalnie jest właśnie tym Bogiem a ściślej Jego przejawem – Duchem (Świadomością) zstępującym w dół i wyrażającym się w Materii 🙂  Duch dążył to wykształcenia takiej formy cielesnej, która pozwoliłaby mu się obudzić i wrócić do Źródła. Tak powstał człowiek:

Jak powstał świat1221

W jaźni człowieka jest zawarta historia wszystkich form ewolucyjnych jaka była przed nim, jest to nie tylko zapisane fizycznie w jego genach, ale też w warstwie niewidzialnej – pamięci Ducha. Zresztą nic dziwnego – organizmy żyjące pochodzą cieleśnie od wspólnego przodka.  Zbiorowa Świadomość czyli Duch stworzenia też jest jeden  a każda istota żyjąca wyraża i rozwija jakiś jego aspekt. Świadomość (Duch) jest również dziedziczna, co udowodniła nauka wykazując u nowego pokolenia osobników pamięć doświadczeń przodków. To zapewne stąd wzięła się idea reinkarnacji, która jest po prostu pamięcią innych ludzi, żyjących wcześniej, bo każdy człowiek, jako część zbiorowej Świadomości może mieć dostęp do ogólnoświatowej „bazy pamięci” Ducha. Zresztą Duch jako Czas przestrzeni, Świadomość stworzenia, zawiera pamięć i wiedzę na temat wszystkiego co spenetrowały i przeżyły jego ucieleśnione aspekty, które po śmierci wracają do niego (do wymiaru duchowego).   Dlatego można przyjąć, że umysł Boga stał się dopiero prawdziwie dobry i doskonały, gdy poznał wszystkie możliwości swojej ciemnej strony czyli Ducha uwięzionego w Materii, czyli każdym człowieku tak naprawdę. Tego Ducha uwięzionego monoteiści nazwali Szatanem. Wystarczy patrzeć na naturę, zwierzęta i wreszcie ludzi, by zrozumieć, że Bóg poprzez ewolucję biologiczną, psychiczną i duchową cały czas dąży do skrajności we wszystkim by poznać naturę swoją i Bogini. W Świadomości Zbiorowej mamy powroty uwięzionego Ducha do Źródła (Źródło to ta część Świadomości Boga, która nie zstąpiła w dół, to jasna strona Boga, odpowiednik ego człowieka, który nie zintegrował jeszcze cienia), co pozwoliło Bogu zasymilować wiedzę o sobie a tym samym przekroczyć swoją naturę i stawać się coraz bardziej doskonałym. Są to wszystkie postacie zbawcze duchowe – archetypy soteryczne, mesjańskie, występujące niemal w każdych wierzeniach – od pogaństwa do chrześcijaństwa. Cała ludzkość jest wyrażeniem się zbiorowego umysłu Boga. O tej całej wędrówce Ducha – od najgłębszego uwięzienia do powrotu jako Mesjasz, jaka dokonuje się nie tylko zbiorowo, ale  fraktalnie w umyśle człowieka również, opisałam w cyklu Mandala Cienia.

W jaźni człowieka jak wcześniej wspomniałam zawarta jest jego przeszłość, ale nie tylko ta ludzka, ale też i ta, która jest jego dziedzictwem ewolucyjnym – świata minerów, roślin i zwierząt, przez które przechodziła świadomość człowieka . Unikalność człowieka wyraża się poprzez jego unikalną samoświadomość – pochodną zbiorowej Świadomości (Ducha)  i  Ciało, które z kolei jest niepowtarzalną formą wyrażenia się dla niego.  Zarówno Duch człowieka jak i Ciało są wieczne i mają atrybut boskości, są częścią zbiorowego Ducha i Materii (Boga i Bogini – męskiej i żeńskiej emanacji Absolutu).

Człowiek dąży do integracji swojej  jaźni, czyli integracji świata tak naprawdę – w skali mikro i makro. Żeby to udowodnić, spróbujmy spojrzeć na świat jako system, który reprezentuje umysł człowieka w różnych jego poziomach.

Należy zatem wyjść od założenia, że nie tylko człowiek myśli, ale całe stworzenie, które żyje – również myśli. Jak to możliwe? Otóż każda istota, która zachowuje się racjonalnie – poprzez instynkt przetrwania dąży do ciągłości gatunku, w pewnym sensie myśli. Gdyby nie było mysli w prymitywnej, szczątkowej formie, to żadne stworzenie nie byłoby w stanie postępować racjonalnie, a wszystkie tak postępują  – mechanizmy ewolucyjne są na to doskonałym dowodem . Można wiec przyjąć , że myślenie jako funkcja umysłu człowieka, występuje od początku istnienia życia – tyle, że w prymitywnej formie. Im bardziej rozwinięty gatunek, tym myślenie staje sie coraz bardziej złożone, u człowieka przyjmując najbardziej złożoną formę, umożliwiającym mu tym samym zrozumienie paradoksów i zbliżenie się do Boga.

Weźmy teraz miłość, kolejny aspekt umysłu człowieka, który go wyróżnia na tle zwierząt i umożliwia w zasadzie kontakt z wyższa, transcendetalną sferą. Otóż miłość, występuje również u innych zwierząt i roślin, tyle że w najbardziej pierwotnej, prymitywnej formie, będącej zaledwie ideą, wyrażającej się w instykcie rozmnażania i kopulacji. To dopiero u naczelnych i człowieka, idea miłości przybiera pełniejszą i złożoną formę.

Kolejna i chyba już ostatnia rzecz, która wyróżnia człowieka na tle innych zwierząt to kultura. Otóż jak się ostatnio okazało, zwierzęta równiez posiadają prymitywną formę kultury – w postaci języka jak i rytuałów. Wyodrębiono je u gatunków takich jak np delfiny i małpy. Im bardziej prymitywny gatunek, tym oczywiście forma języka będzie również prostsza – aż do wydzielania samych esencji zapachowych wśród roślin, które w taki sposób ostrzegają siebie nawzajem przed zagrożeniem.

Jaki z tego płynie wniosek? Całe stworzenie zawiera w sobie tak naprawdę RÓŻNE ETAPY tego samego umysłu – DUCHA. Człowiek rozwijający sie duchowo, integrujący swoją jaźń, integruje się również z całym stworzeniem jakie istnieje, lub inaczej – odkrywa je w sobie na różnych poziomach – ewolucyjnych, czasowych, przestrzennych itd.
Stąd, gdy w świecie fizycznym czujemy więź z lasem, spotykamy w tym czasie , w astralu, jego duchowy odpowiednik, będący częścią jaźni człowieka – obserwatora. W moim przypadku – w różnych okresach życia spotykałam te „prostsze istoty duchowe” przede wszystkim związane z żywiołem ognia i zwierzętami ognistymi – typu Feniks, lwy itp. To były moje duszki opiekuńcze. Gdy odkrywałam obraz mojego Ducha – Wyższej Jaźni, okazało się, że  Uriel –  jest wojowniczy i zarządza właśnie sferą ognia, i te duszki opiekuńcze zwierzęce, były mu jakby podległe, stanowiły jego niższe i prostsze aspekty. Wszystko więc stanowi całość.

Docelowo, wszyscy dążymy do jedności ze sobą i w łączności z Bogiem. To dlatego osoby rozwijające się duchowo, często rezygnują z jedzenia mięsa i wyrażają szacunek dla każdej formy życia na tyle, na ile to możliwe. Nie jestem zwolennkiem przesady – nie widzę nic złego w życiu człowieka zgodnego z naturą – gdy zabija zwierzę, żeby móc przetrwać. Ale warunkiem jest zabicie w sposób godny, humanitarny, a nie mordowanie i powodowanie niepotrzebnego cierpienia. U Indian zabicie zwierzęcia skutkowało przeproszeniem jego ducha i oddaniem mu czci, to bardzo piękny zwyczaj. Docelowo uważam, że ludzkość przejdzie na wegetarianizm w wyniku globalnych przemian świadomości.

Na świecie nie tylko rośnie świadomość praw ludzi, ale i zwierząt. Wielkim krokiem naprzód jest uznanie delfinów za istoty samoświadome i czujące, które należy traktować jak człowieka. Podejrzewam, że wkrótce i inne zwierzęta będą chronione takim samym prawem . Istoty duchowe – aspekty zbiorowego Ducha, które opiekują się gatunkami roślin , zwierząt i które reprezentują ich ŚWIADOMOŚĆ itd, poprzez miłość i szacunek człowieka, są  integrowane w jaźniach ludzi, i mogą w ten sposób zaistnieć w zbiorowej świadomości ludzi, co będzie miało bezpośredni wpływ na ich obecność i rolę w przyszłym świecie jedności i zarazem różnorodności całego stworzenia.

16 odpowiedzi »

  1. Pula genowa winna byc zachowana. Juz nie jest to mozliwe, wymordowano wiele gatunkow dla osiagniecia jakiejs korzysci i dlatego nasza kolektywna swiadomosc jest taka uboga. Obejmuje to wszystko co tu jest, a nie to co jako zywe” definiujemy”. Stad tzw.odzywianie swiatlem.

    • Są gatunki nie wymordowane przez człowieka – jak np dinozaury, czy uważasz, że ma to wpływ na zubożenie kolektywnej świadomości w zwiazku z tym? Mi się wydaje, że chodzi raczej o zubożały odbiór, dlatego że na wyższych poziomach świadomości, wszystko co było, nadal jest w bezczasie (to jest właśnie wg na przykład kabały – poziom świata emanacji czyli Eden, matryca duchowa wszystkiego), i człowiek ma do tego dostęp własnie poprzez ciągły proces integracji z Duchem. Możesz mi wyjaśnić o co chodzi z tym odżywianiem światłem ? pozdr

      • Ale przekazaly one swe geny ptakom. Poza tym rozmyslna zaglada, rozni sie od naturalnego wymierania czy na skutek jakiejs katastrofy. Te geny sa tylko przykladem.
        Odzywianie swiatlem jest juz od dawna znane. Na wiele sposobow takze jest testowane. Czyli mozliwosc obycia sie bez jedzenia totalnie. Naswietlanie sloneczne jest wystarczajace.
        pozdrawiam

  2. Ta roznorodnosc puli genowej miala kiedys skromna nazwe – Eden. Zachowanie wszystkiego jak jest, jest niezbedne dla naszego dalszego rozwoju ( oczywiscie swiadomosci )

  3. Oczywiscie na tym sie nie konczy. Ziemie nalezy tez jako odmienny organizm traktowac. Aby byc z nim w rownowadze potrzebujemy go zasilac zestawem czestotliwosci, poddajaych sie oktawowaniu do czestotliwosci potrzebych mu do trwania a raczej dalszego rozwoju.
    pozdrawiam

    • No tak, Ziemia to Ciało, którego jesteśmy częścią, żeński aspekt Ducha. Trudno jednak być w równowadze, gdy wciąż neguje się cielesność, walczy z nią, niszczy, tłamsi, kontroluje i tak dalej…trzeba zacząć od własnego ciała, od materii wokół nas, zrozumienia, że jesteśmy częścią swiadomego organizmu, jak napisałeś, zarówno w wymiarze cielesnym i duchowym.

  4. Wlasnie tak. Roznice wynikaja z tzw. czasu, ktory przypisujemy roznym procesom. Ziemia zmienia sie dla nas powoli, bo tylko mozemy odniesc to do „dlugosci” wlasnego zycia, ktore przebiega za ” krotko”, bo tak podpowiada Ego. Wiec zmiany na Ziemi trwaja miliony lat, zas czlowiek doskonale adaptuje sie przez tysiace. Po tym czlowiek z kolei powoduje zmiany na Ziemi…itd. No w koncu ta Ziemia to jest jego Ego. Zawsze zmiany beda doskonale.
    pozdrawiam

    • Tak, świetnie to napisałeś. Ja bym tylko uściśliła – Ziemia jako Materia i Ciało, czyli coś jeszcze niepoznanego i budzącego agresję, to fizyczny obraz podświadomości zbiorowej a nie ego człowieka. Świadoma stanie się wtedy, jak wszyscy ludzie rozświetlą podświadomość (Ciało zbiorowe czyli Materię – Ziemię) Duchem (Świadomością), poznają ten żywy organizm, którego są częścią i nauczą sie go kochać i szanować, traktować jak Matkę – bo przecież od niej pochodzą nasze ciała i podświadomości, które tym ciałem „zarządzają”.

  5. Troche sie wprawdzie rozpanoszylem ale i tak milo mi sie rozmawialo.
    Najwazniejsze, ze relacje sa omowione i pozostaje sie ta Ziemia wlasciwie zajac
    pozdrawiam

  6. Czy mogłabyś powiedzieć, co sądzisz o świadomości zbiorowej? W tradycji magicznej ludów pierwotnych, spotyka się często duchy opiekuńcze miejsc, jak jezioro, bagnisko, wzgórze. Tak jakby wszystkie elementy danego miejsca łączyła wspólna jaźń/dusza.

    Przy okazji, zauważyłem, że niezawodnym sposobem kontaktowania się z przyrodą, jest błogosławieństwo, czyli sławienie/wyrażanie radości z kontaktu w błogości. Przyroda zawsze odpowiada na takie wezwanie.

    • Wszystko jest zbudowane na zasadzie fraktala czyli samopodobieństwa. Każda istota jest częścią większej układanki i składa się z pierwiastka męskiego i żeńskiego (naogólniej Duch i Forma), Taki jest umysł człowieka i taki jest umysł zbiorowej świadomości. Duchy opiekuńcze to „niższe” aspekty zbiorowego Ducha 🙂 nawet krzesło ma swojego „ducha” który jest na bardzo prymitywnym rzecz jasna poziomie, bo wyraża sie zaledwie w „koncepcji” tego przedmiotu, idei.

  7. Witam. Tak zwana „ewolucja”, czyli pisząc po polsku „postęp”, jest tylko złudzeniem. Dzieje świata przebiegają w sposób cykliczny, a nie „postępowy”.

  8. Ja pisze o dziejach świadomości. Ewolucja to nie jest dosłownie postęp, tylko proces zmian i nie wyklucza cykliczności, dlatego lepszym zobrazowaniem jest spiralność – co jakiś czas wracamy do tego samego (cykl), ale na innym poziomie (ewolucja). Gdyby istniała tylko cykliczność jak mówisz, to ewolucja biologiczna nie miałaby miejsca a ma, w wymiarze jednostkowym i zbiorowym. Dziecko nie cofa się w rozwoju do niemowlęcia, starzec nie staje się młodszy w czasie. Ludzkość nie cofa sie do poziomu ameby. Świat nie wróci do początku. Zawsze to będzie inny poziom danego cyklu. I to jest ewolucja – czyli zmiana, rozwój w danym kierunku, w ramach spiralnej cykliczności

  9. Ja pisałem ogólnie o t.zw. „ewolucji”, co jedno nie wyklucza drugiego, wręcz przeciwnie. Świat materialny jest analogią do świata duchowego. Osoby uznające t.zw. „ewolucję” za prawdę, zazwyczaj wierzą, że jest ona wieczna. Trzy etapy życia jednostki czy cywilizacji, czyli narodziny (początek) – dojrzałość (szczyt) – starość (schyłek) są właśnie potwierdzeniem mojej wcześniejszej wypowiedzi, że nie ma czegoś takiego tak .zw. „wieczna ewolucja” – czy to świadomości, czy to materii. Cykliczność nie oznacza cofania się, nie wiem skąd takie złudne założenie. Jednostka czy cywilizacja przechodzi przez fazy cyklu (rozwoju), ale nie „wiecznego postępu”. Gdyby istniała t.zw. „wieczna ewolucja”, np jednostki – to jednostka nigdy nie umierałaby, lecz następowałby „wieczny postęp” jednostki – cokolwiek miałoby to oznaczać. To samo tyczy się cywilizacji, które przecież również umierają. Jaźń jednostek jest w stanie uśpienia, i na pewno nie jest w stanie postępu, natomiast same jednostki są w stanie rozkładu i rozpadu pierwotnej syntezy. Podobnie jest z cywilizacją.

    • no cóż, dla mnie śmierć jest własnie wkroczeniem w kolejny etap świadomości, ewolucji, tyle, że w warunkach duchowych i w ciele subtelnym 🙂 Jażń to nie tylko Ciało, ale i Duch. Jeśli w warunkach fizycznych mamy „śmierć ciała”, to musi istnieć dopełnienie w postaci „życia ducha, życia wiecznego” – czyli wiecznej świadomości, rozwijającej sie neizależnie od śmierci o czym pisze w powyższym artykule, nazywając to ewolucją świadomości (Duch wyrażający sie w Materii). Tyle , ze ja tego nie mogę uargumentować w sposób naukowy bo się nie da 🙂 , osobiście doświadczam Ducha i dlatego jestem pewna że tak jest. Nie ma sensu dyskutować o tym myśle – bo to kwestia przekonań każdej osoby, czy istnieje życie po śmierci czy nie, osobistych doświadczeń duchowych i wgladów w tą sferę rzeczywistości. „Schyłek” o którym mówisz, jest dla mnei niczym innym jak przygotowaniem do kolejnego etapu w procesie rozwoju. Tyle, ze skokowo, bo na zupełnie innym poziomie. Coś jak śmierć duchowa i przebudzenie czyli skokowy wzrost świadomości po okresie nicości, pustki i ograniczeń.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s