duchowość i rozwój osobisty

Każda rzecz, która znalazła swoje miejsce, otwiera nowe możliwości

Jak poznamy swój umysł i swoje potencjały, zarówno te, które uważamy za „jasne”, jak i te „ciemniejsze”, wtedy możemy je użyć efektywnie i skutecznie, w takiej sytuacji jakiej tego wymagają. Gdy z kolei siebie nie znamy, wtedy często jesteśmy chaotyczni i mało skuteczni. Nasze umiejętności mieszają się i są używane nie wtedy, gdy trzeba. Przypomina to układankę, w jakiej dany puzzel jest nie na swoim miejscu. Na przykład w sytuacji, w której należy użyć asertywności i stanąć w obronie granic, to zachowujemy  się jak ofiara. Z kolei tam, gdzie powinniśmy  wykazać się dyskrecją i usunąć w cień, to zachowujemy się jak słoń w składzie porcelany. Odpowiednio „ułożone” cechy w przegródkach umysłu otwierają nowe, pozytywne możliwości w wyrażaniu się.

To jest właśnie dojrzały, prześwietlony umysł.  Człowiek, który ma porządek w szafie, i wie co w niej jest, szybciej  się ubierze na określoną okazję, wybierając najlepszy strój.  I tym jest mądrość –  wyborem najlepszego rozwiązania w danej sytuacji. Żeby jednak był ten wybór, musimy poznać dokładnie swoje możliwości i temu służy podróż wewnętrzna, na spotkanie ze wszystkim, co z siebie wypieramy, a co jest przecież niezbędnym elementem naszego jestestwa.

Duchowość to poszerzone rozumienie i wyjście poza pragnienie bycia „nieskażonym”. Jest to pragnienie dość idealistyczne i niemożliwe do osiągnięcia w warunkach ziemskich. Wszak nie da się zastosować jednego modelu zachowania (np  łagodny spokój albo dobrotliwość) pod wszystkie sytuacje. To teoretycznie jest możliwe, gdy żyjemy w odosobnieniu, w jakimś bezpiecznym zamknięciu, np w klasztorze. Ale w praktyce – staje się niemożliwe, gdy jesteśmy wśród ludzi, gdy konfrontujemy się z nieobliczalnym życiem i nieświadomością zbiorową, która czasem szaleje. A wtedy trzeba ją oswoić i wychować, a nie pobłażać i pozwalać by złe nawyki rozpowszechniały się.

To wychowywanie  nie jest możliwe bez konsekwencji i pewnej dominacji „rodzica”, która nie wynika z agresji, tylko z odpowiedzialności.  Jezus walcząc z hipokryzją  i złymi nawykami faryzeuszy, zrobił rozróbę w świątyni. Stanął również przed rozgorzałym tłumem, broniąc kobiety przed ukamieniowaniem.  Nie był wtedy łagodny, o nie. Musiał pokazać swoją siłę i słuszny gniew, bo tłum się cofnął pod naporem jego dobitnych i krytycznych słów. Dlaczego Jezus pokazał wtedy swój ogień ? Czyż nie kłóci się to z naszym wizerunkiem ludzi „uduchowionych”, którzy nie angażują się w sprawy doczesne, odlatują umysłem od „materii”, znieczulając się na ból drugiego człowieka, by nie być uwiązanym w „niskich energiach” ?

Autentyczna duchowość nie jest wypieraniem ludzkich odruchów, tylko nauką  współczucia i szlachetną walką o sprawiedliwość, której na Ziemi brakuje. Taka jest prawda, niezależnie od tego czy wierzymy w jakieś wyższe siły sprawiedliwości, czy nie. Tu i teraz praktycznie na każdym kroku widać, iż rządzą nami zwierzęce popędy, a nie świadomość wyższa. Dlatego, żeby walczyć o ideały w zbiorowej nieświadomości, trzeba mieć obudzony ogień serca, który obdarza duszę niezłomnością i odwagą.

Przychodzi czas w procesie integracji wewnętrznej, gdy rozumiemy, że moc ognia jest niezbędna w jestestwie człowieka, a jego powołaniem jest chronić i ogrzewać, a nie spalać. Kwestia odkrycia jego najlepszego zastosowania w imię miłości i wyższego dobra ludzi, a nie sadyzmu.Wtedy to, co uważaliśmy za „demona” przestaje być „demonem”, za to staje się pełnowartościowym potencjałem Jaźni, który nie zatraca swoich  atrybutów, gdy służy Miłości.

Świadomość swojej ciemnej, ognistej strony,  panowanie nad nią, a także umiejętność jej używania, by utrzymać harmonię i bezpieczeństwo otoczenia, to fundament rozwoju duchowego oraz odpowiedzialności za przestrzeń, w której przebywamy.


46925607_124136928487548_242617123388522496_n33erffffffdfafFINISH

Farida Sorana

Jestem doradcą duchowym, pomagam w pracy z podświadomością i jej programami, obszarem cienia, snami, odnajdywaniem wewnętrznej nawigacji, osiąganiem celów życiowych. Więcej 

Chcesz umówić się na sesję telefoniczną ze mną? Napisz: farida.sorana@gmail.com 🙂

7 odpowiedzi »

  1. Kocham Cię Farida i jestem Ci z całego serca wdzięczna, dzięki Tobie, Twoim naukom i prowadzeniu mogę powiedzieć, że mam teraz porządek w szafie 🙂 ❤

  2. Tyle że zanim nauczymy się posługiwać naszymi ciemnymi stronami najpierw długa do ich poznania a potem do ich poskromienia. Czyli troszkę taki paradoks np w pYpadku agresji. Musimy być na tyle agresywni aby poskromic własną agresje w celu jej swiadomego wykorzystania w szczytny celu kiedy to będzie niezbędne. Tak ?

    • Tak. Każdy rodzic wychowując swoje dziecko, używa pewnej dominacji, nie mówię o fizycznej ale np słownej. To samo robimy w swojej własnej głowie, w stosunku do wlasnych demonów – musimy je wychować i ułożyć w głowie. Wtedy potrafimy to samo robić względem otoczenia. Zamiast poskramiania, wolę użyć słowa oswajania i wychowania (jak trzeba to surowego, ale z miłością), bo na przykład szalejący i wrzeszczący demon w podświadomości, nawet jeśli wygląda dorośle, to i tak jest w swej naturze jak mały, rozwydrzony bachor 🙂 to po prostu niedojrzała świadomość, niedojrzały duch, któremu zabrakło uwagi, miłosci i odpowiedniego pokierowania przez człowieka. No ale są różne rodzaje demonów, agresji itd. To temat szerszy.

  3. Czy w takim razie, możliwe jest bycie ponad swoimi instynktami, np. w relacjach damsko-męskich? Może mylę pojęcia, ale czy podświadomość=instynkty? Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • nie jest możliwe wyzbycie się czegokolwiek ze swojej natury, ale możliwe jest bycie coraz bardziej świadomym swoich popędów, panowanie nad nimi a tym samym zyskanie możliwości wyboru. W końcu relacje damsko – męskie ewoluowały – od czasów jaskiniowych gwałtów po partnerstwo dzisiaj. Więc widać wyraźnie, że intelekt może zapanować nad popędem seksualnym i używać go bez krzywdzenia drugiej osoby. Czyli podsumowując – nie da rady pozbyć się instynktów, ale można nauczyć się być ich świadomym i nie ulegać, gdy rozum i serce tak zdecydują.

      Tak, instynkty, popędy, emocje, odruchy itp to ciało – czyli podświadomość.

      pozdrawiam 🙂

  4. Witaj Farido, dziękuję za inspirujące artykuły dotyczące Cienia 😀 Pomogły mi, kiedy przechodziłam moje przebudzenie i gdy nagle wszystkie demony wypadły z szafy. Pamiętam, że po przeczytaniu Twoich tekstów wracał mi spokój i dystans do tego, co przeżywałam. Dzisiaj, kiedy wyszłam już na prostą i wiele z dawnych demonów mi nie strasznych, kiedy prowadzę bloga, na którym dzielę się zdobytym doświadczeniem, nawiązuję w nim do Twoich tekstów tak jak w tym artykule: https://punktstwarzania.wordpress.com/2017/05/02/jak-przestac-bac-sie-wlasnego-cienia/
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie 🙂

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s