Wyższa Jaźń

Niewidzialny przyjaciel

11898662_1691693287726401_8677968510212010125_n

Podczas nocy ciemnej, następuje rozpad założeń w stosunku do otoczenia. Bolesnym jest doświadczyć fałszu i toksyczności ze strony ludzi, którym ufaliśmy. Najsmutniejszym jest to, że ten fałsz był zawsze, ale wcześniej tego nie dostrzegaliśmy. Podczas wchodzenia we własną ciemność, każda iluzja zostaje uwypuklona. Trudno jest się z tym pogodzić, bo rozpada się świat, który był dotychczas oparciem. Dlatego jeszcze staramy się ratować daną relację, usprawiedliwiać, naprawiać, jednak prawda jest nieubłagana.

Gdy w końcu nabierzemy odwagi do odcięcia się od destrukcyjnych układów, opartych na wykorzystywaniu i kontroli, tworzy się nowa przestrzeń. W tej nowej przestrzeni, z czasem zjawią się ludzie, którzy rezonują z nasza prawdą. To oni zostaną prawdziwymi przyjaciółmi, którzy będą wspierać, bez potrzeby kontrolowania. Prawdziwy przyjaciel nie odrzuci nas, nawet gdy postąpimy wbrew oczekiwaniom otoczenia.  Jak trzeba, to powie kilka słów gorzkiej prawdy, ale zawsze dla naszego dobra, a nie po to, by upodlić, czy dowartościować się naszym kosztem. I nie ma znaczenia czy będzie z nami rozmawiać codziennie, czy raz na pół roku. Za każdym razem będziemy czuć jego wsparcie i łączność z duszą. Takich przyjaciół życzę każdemu.  Ale jest jeszcze przyjaciel niewidzialny i niefizyczny. I chyba nie ma wierniejszego i bardziej inspirującego od niego.

Kim on jest ? Otóż do niego zwracamy się w najciemniejszym dole, gdy zostajemy  sami. Ludzie odwrócili się od nas, albo my od nich, ale wciąż mamy przyjaciela w Bogu, który może się objawić jako duch, anioł stróż, anielica czy bogini, tzw. Wyższa Jaźń. Ta druga duchowa połówka, obserwuje człowieka i czuwa nad jego drogą. Przekonałam się wielokrotnie, że nawet jak nie czułam obecności Boga, on był przy mnie. W takich sytuacjach czeka, aż  człowiek dojrzeje, bo chce w nim mieć partnera, a nie tylko wieczne dziecko, które trzeba pocieszać i ocierać łzy. Czeka, aż człowiek rozchyli kurtynę iluzji i będziesz mieć odwagę przemierzyć parę kroków, by dostrzec światło w ciemności i ponieść je dalej, do swojego życia. Tym jest dorosłość, wzięcie odpowiedzialności za siebie i swoją przestrzeń, bycie na Jego podobieństwo.

Bóg bowiem nie potrzebuje umartwiania, obrzędów i modłów, ani systemów kontrolowania „wiernych”. Tego potrzebuje zalęknione i naiwne ludzkie ego, które boi się życia.  Bóg nie chce uzależniać człowieka od siebie, tylko nauczyć samodzielności. Dlaczego? Bo On też pragnie mieć przyjaciela w człowieku, który Go zrozumie i przed którym może otworzyć swoją naturę. Duszę i Boga łączy relacja głęboka, intymna i miłosna. Potrzeby, które dają sens miłości, istnieją też w wymiarze boskim, tylko są wyrażone w bardziej świadomy sposób. Jaźń otwiera na doświadczenie boskości, która łamie porządek ego. Wskazuje prawdę wyższego poziomu, która wcześniej nie mieściła się w głowie. Bóg jest nie tylko przyjacielem ale i najlepszym nauczycielem duszy. Tylko On zagląda w nią tak głęboko i tak dobrze zna – w końcu od Niego pochodzi. Ale mając takiego boskiego mistrza, to nie oznacza, że będziemy mieć z górki.

Mądry Bóg nie zrobi wszystkiego za człowieka, tylko zainspiruje do tego, by nauczył  sam radzić ze swoim życiem i problemami. Tak można być wolnym i szczerym w miłości, gdy człowiek otwiera się na Obecność, nie oczekując niczego w zamian. Tak serce dojrzewa i otwiera na wszystko, co istnieje. Uczymy się akceptować życie, z jego dniami i nocami, przechodząc przez nie z zaufaniem i odpowiedzialnością. Boski przyjaciel i mistrz, nie chroni człowieka przed doświadczeniem siebie samego, ale może wskazać kierunek do prawdy. Natomiast całą drogę ku niej, przechodzi człowiek, bo tym jest jego osobisty proces uświadamiania i poznawania własnej duszy ❤

 

5 odpowiedzi »

  1. Tak, gdy już się odetniemy od tych „destrukcyjnych układów, opartych na wykorzystywaniu i kontroli,” jakże często miałam do czynienia z toksycznymi ludźmi z fałszywymi przyjaciółmi, że trudno jest zaufać kolejnym. Tak jak piszesz w tym momencie utworzyła się nowa przestrzeń, którą mogę nazwać pustką. Pięknie piszesz o wierze, o Bogu, o metafizycznej sile. Wyjaśnienia wystawiania na próby i radzenie sobie z przeciwnościami jak dorośli ludzie. Piękne i dające otuchy 🙂

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s