przebudzenie

Moc, która niszczy i stwarza cię na nowo

Gdy wszystko wokół rozpada się jak domki z kart, tracisz grunt pod nogami i myślisz, że to klątwa. A potem rozumiesz, że w tobie jest niepoznana, złowroga siła niszczenia, nad którą nie panujesz. Możesz stracić pracę, związek, zdrowie.  Próbujesz zaczynać od nowa, ale zaraz niewidzialna dłoń brutalnie kończy twoje starania. Apokalipsa wypełnia twoje życie i żadne modlitwy ani rytuały energetyczne nie działają, bo jak zatrzymać moc, która jest stworzona po to, by podważyć każdą iluzję, na której zbudowałeś swoje jestestwo ? I gdy zrezygnowany, zatrzymujesz się, bo już nic nie możesz zrobić, jesteś jak ofiara złapana w sieć Pająka. Sparaliżowany, owładnięty lękiem wchodzisz w stan, który przerażał od zawsze, śmierć i pustka, nicość. Niewiara w sens swojego życia, które tak się rozpadło, prowadzi do nicości w umyśle. Dotykasz esencji swoich lęków i potrzeb kontroli  – niebytu.

I po latach zawieszenia, gdy nie masz nic do stracenia, bo od dawna zatracony jesteś..  odkrywasz, że w tejże przeklętej Pustce jest nie tylko śmierć, ale czai się też małe światełko. To dusza, która paradoksalnie z  tej czeluści się wyłania. Ale, by mogła się przejawić, wszystko co było jej zaprzeczeniem musiało się rozpaść. Rozpad to otwarcie nowej przestrzeni, na zgliszczach starego życia. W tej czystce, nieśmiało kiełkuje pierwotne marzenie, o którym już dawno zapomniałeś, spychając skarb w ciemność, gdy zacząłeś realizować cudze oczekiwania i projekcje.

Z niebytu i mroków,  jest już tylko jeden kierunek – Odrodzenie.  Po tym, jak wszyscy wokół opuścili, łącznie z Bogiem, od którego żądałeś uzdrowienia i opieki, a który okazał się Niszczycielem, jedynym gruntem okazała się pustka, a w niej  dusza, która ze śmierci pragnie obudzić się do życia. Wiedziony jej inspiracją, zasiadasz w końcu do aktu tworzenia. Początkowo nie wierzysz w swoje możliwości, a nawet je podważasz. Nic dziwnego, poznałeś moc od strony destrukcyjnej, jak więc możesz jej ufać? Ale… słyszysz  uporczywą melodię w sobie, wiec nie masz wyjścia, coraz pewniej i zgrabniej uderzasz w klawisze, urzeczywistniając Plan w materii. Muzyka wypełnia ciebie, a ty wypełniasz swoją przestrzeń życiową. Pustka powolutku staje się pełnią. Już nie jesteś ofiarą Pająka. To ty jesteś Pająkiem, a sieć to królestwo, które masz odwagę tworzyć i co więcej, zapraszać innych do wspólnego tworzenia. I wiesz, że w tej nowej drodze nie zdradzisz siebie, bo przeszedłeś nicość  – efekt oddalenia od duszy.  Każda iluzja, w którą kiedyś wierzyłeś, okazała się śmiercią, drogą do pustki, ale właśnie dzięki niej, odkryłeś w mroku to, co najcenniejsze i niezniszczalne – swoje powołanie i prawdę.

Gdy życie jest zbudowane na lękach i pragnieniach fałszywej tożsamości, wtedy boska moc działa jak Niszczyciel. Gdy w końcu uwolnimy duszę, staje się Kreatorem. Gdy postępujesz zgodnie z boskim planem, zapisanym w duszy, wtedy o dziwo, zaczyna pomnażać wszystko, czego się tknie twoimi rękoma. Ta sama moc, działająca wcześniej destrukcyjnie, potrafi być bogata w nowe kreacje, obfita. Ale to nie znaczy, że już  nie doświadczysz zniszczenia. Świadomość, która się poszerza, będzie dążyć do niszczenia aktualnych granic ograniczających umysł. Ostatnim zniszczeniem będzie śmierć fizyczna, ale to nie koniec… To ekspansja duszy i przejście do wymiaru ducha, z którego pierwotnie wyemanowała jako Niewiedza, i do którego wraca jako dojrzała świadomość. W duchu będzie siebie doświadczać i realizować dalej, w oparciu o wszystkie potencjały, które odkryła w materii. To jest jej unikalna specjalizacja w umyśle Boga, niepowtarzalna, nieskończona. Jej gwiezdna droga, jej muzyka, z której stwarzać się będziesz nieustannie.

Z dedykacją dla B.S.

7 odpowiedzi »

  1. Dobrze móc się odradzać czego życzyć można każdemu 🙂 Czasami jak Feniks z popiołów, czasami jak poczwarka z ziemi, każde jest inne i prowadzi nas ku dalszej drodze rozwoju duchowego. Fajnie napisane, dziękuję 🙂

  2. niestety, mimo, że w sieci uwarunkowań jest strasznie, nigdy nie doświadczyłam nicości, stanu kompletnej ciemności, totalnego zwątpienia, dna, od którego pozostaje już tylko się odbić; taka wegetacja, mimo szarpania się i prób w stronę nowego trwa latami;
    co z tym zrobić?

    • no i dzięki Bogu, że nie doswiadczyłaś nicości 🙂 a co robić ? ja proponuję zacząć integrację siebie w wymiarze ducha i ciała, rozpoznać swoje potrzeby i potencjały , zacząć je wdrażać w życie, konkretnie, małymi krokami do przodu. Bo samo nic się nie zrobi.

  3. Dziękuję <3, jakby wyjęte z mojej historii… Poczułam znów, że nie jestem sama w moich doświadczeniach pustki i nicości, ciągłości życia mimo wszystko i wreszcie….. poczucia mocy, która wszystko pokona, gdyż już nic gorszego, co było, nie może jej się przydarzyć. Niech MOC będzie z nami. moc, która jednoczy, spaja i daje wolność … od wszystkiego, co nam szkodzi ❤

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s